1. Tylko moja (III)


    Data: 03.07.2022, Kategorie: przyjaciele, niespełniona miłość, spotkanie, Autor: Adrenalinaaa

    Stałyśmy na polu pociągając co chwila kolejne wdechy nikotyny. Cisza trwała niespełna około 10 minut. Czułam się trochę niezręcznie, ale co mogłam poradzić na fakt, że sytuacja sprzed parunastu minut była definitywnie mniej skromna niż przypuszczałam. Eliza jednak odkąd pamiętam lubiła mnie i Igora i czułam, że po cichu na początku w liceum trzymała za nas kciuki. Niestety jej uścisk nie wytrzymał długo, bo jak wiecie skończyło się zanim się zaczęło. Kiedy właśnie brałyśmy ostatnie "buchy" papierosów weszła na dość drażniący mnie temat. Wiedziałam jak skończy się rozmowa, ale wieczór? Nie miałam bladego pojęcia, że da on popalić mojemu rozsądkowi i sercu.
    
    - Wiesz Nela, słuchaj Olga nie zna Cię za długo, ale wie, że dla Igora ten ślub będzie wyjątkowy, a poprosiła mnie żebym tą rozmowę ja załatwiła, bo ona nie wie jak to zrobić. Igor powinien być w towarzystwie przyjaciół, a jako że Olga chce zrobić dla niego prezent to postanowiła, że musisz zostać jej druhną.
    
    - Słucham? - zapytałam, delikatnie krztusząc się nikotyną w płucach.
    
    - No tak, musisz się zgodzić. Zrób to dla Igora.
    
    - Tym bardziej muszę to przemyśleć. Nie obraź się, ale chyba odmówię. Po prostu... - nie wiedziałam co powiedzieć i palnęłam kolejne kłamstwo - Feliks przyjeżdża do mnie w przyszłym tygodniu. Wiesz chce z nim spędzić trochę czasu i nie będę go miała dla niej.
    
    Egoistka ze mnie, ale obiecałam mu. Plus teraz ja troszkę chcę pobyć szczęśliwa.
    
    - Rozumiem - uśmiechnęła się i potarła ...
    ... dłonią o moje ramie w geście przyjaźni - Ale przedstawisz go nam? Prawda?
    
    - Jak tylko się zgodzi. Nie lubi się mną dzielić - łgałam znów jak najęta.
    
    - Oj ale my Cie nie zabierzemy, a Igorowi utrzesz nosa. Wiesz jakie on ma cholernie samolubne podejście w każdej sprawie. - i zaśmiałyśmy się obie. Czyli nie tylko ja to zauważyłam? Kolejny punkt dla mnie.
    
    - No dobrze. Postaram się. - uśmiechnęłam się krzywo i odwróciłam wzrok, potem zaciągnęłam się ostatni raz, wyrzuciłam filter a następnie pokazałam na drzwi. Eliza również skończyła, ale nie poszłyśmy do środka. Miała inny pomysł. Zupełnie dziwaczny i jak dla mnie... nieco niekomfortowy.
    
    - Musimy się zbierać, może podwiozę Ciebie i Igora? Mieszkacie w tym samym bloku, więc nie będzie problemu, a ty zaprowadzisz go grzecznie do domu? Niezła szwęda z niego, jak się nawali - powiedziała i mrugnęła do mnie.
    
    - No dobra - szepnęłam, - przyprowadź ich i zbieramy się.
    
    Eliza poszła po Karola i Igora. Pierwszy z nich podszedł do mnie i kiedy już miałam się od niego odsunąć bo wiem z doświadczenia jaki mój kumpel jest po większej dawce alkoholu zobaczyłam niebezpieczny błysk w oku Igora.
    
    Cholerny pies ogrodnika! Czy on musi mieć szczęście na wyłączność? Czy może coś ominęłam i mam pas cnoty, który własnoręcznie mi założył i będzie go pilnował jak smok przez następne lata do mojej śmierci? Ta bajka coraz bardziej nie podobała mi się ze względu na jej zakończenie, które jak dobrze wiemy w moim i jego przypadku musi być ...
«1234»