1. Tylko moja (III)


    Data: 03.07.2022, Kategorie: przyjaciele, niespełniona miłość, spotkanie, Autor: Adrenalinaaa

    ... tragiczne. No chyba, że mnie zje. Wtedy będę miała spokój na wieczność, a on nie będzie już nigdy więcej musiał mnie widzieć.
    
    Karol podał mi swoją dłoń, a ja chwyciłam ją również z powodu utrzymania i jego i swojej równowagi. Było naprawdę ślisko. Jako, że Eliza szła z tyłu, a wraz z nią Igor mogli bacznie obserwować jak ja i Karol tańczymy na lodzie, śmiejemy się jak para gówniarzy i co chwila szepczemy coś na ucho. Pan Narzeczony jak zwykle chrząknął dając nam znak abyśmy przestali. Jednak ja nie miałam zamiaru.
    
    Doszliśmy pod auto po jakiś 10 minutach. Karol otworzył mi drzwi z tyłu i kiedy już miał zająć miejsce obok mnie jego rękę pochwycił Igor, wycofał go i popchnął delikatnie w stronę przednich drzwi od strony pasażera. O co mu chodzi?! Bawi się w przyzwoitkę?
    
    Igor usiadł obok mnie na bezpieczny dystans, a ja przesunęłam się jeszcze dalej nic nie mówiąc w drugi róg siedzenia. Boże jaką ja miałam ochotę go wtedy ubić na kwaśne jabłko. Kiedy jednak zastanowiłam się w myślach to mogłoby mu się pewnie spodobać zważając na fakt iż Olga najprawdopodobniej nauczyła go paru komend łóżkowych. Urok blondynek z pejczem.
    
    Kiedy wysiedliśmy za samochodu, złapałam Igora pod ramię i zaprowadziłam do klatki. Identyfikatorem otworzyłam drzwi i weszłam zaraz po nim do środka kierując się od razu w stronę schodów. Myślicie, że poszło tak gładko? Igor nie miał zamiaru się mnie słuchać. Natura wojownika - pomyślałam. Kiedy stanął przy ścianie, oparł się o nią i wyciągnął ...
    ... swojego epapierosa biorąc parę większych wdechów.
    
    Ja jak durna siostrzyczka czekająca na to aby jej mały braciszek się uspokoił stałam z założonymi rękami na piersiach z miną zrzędliwej starej baby w połowie schodów na pierwsze piętro i obserwowałam go z nienawiścią w oczach.
    
    On popatrzył się znacząco na mnie po czym odwrócił wzrok i zamknął oczy wypowiadając ledwo parę słów.
    
    - Jesteś strasznie skomplikowana.
    
    - Ja? - zapytała prawie rechocząc z śmiechu. - Szkoda chłopcze, że nie widziałeś dzisiaj siebie. Niezły popis. Masz jakieś problemy związane z moją przyjaźnią i Karola?
    
    Oh po co ja się odzywam? Ojciec paręnaście razy w życiu tłumaczył mi "Nigdy nie rozmawiaj z nietrzeźwym mężczyzną. Powie Ci prawdę, która Cię zaboli, albo kłamstwo, które zgniecie Cię jeszcze gorzej niż prawda. Takie rozmowy są nie na miejscu". I ma całkowitą racje, no ale w tym przypadku nie mogło obyć się bez kontynuacji.
    
    - Wiesz Nela zawszę zastanawiałem się czy dałaś tylko mi czy może paru innym naszym kumplom z klatki? W końcu trzeba zdobywać doświadczenie a u Ciebie... hmm ciągły postęp w tych sprawach. Flirt i inne.
    
    O mało co nie spadłam ze schodów. Ten bezczelny drań chce mnie pouczać o przyzwoitości a ostanie 4 lata zaliczał panienki jak łatwe kolokwia na studiach. Ma tupet.
    
    Po sekundach złości przyszło opanowanie. Nie miałam zamiaru rozmawiać z pijanym praktycznie żonatym mężczyzną, który zamierza wyciągać brudy z przeszłości.
    
    - Możliwe - powiedziałam oschle z lekkim żalem - ...