-
Ty, Złotowłosa (II) - Hotel
Data: 08.07.2022, Kategorie: blondynka, bez fabuły, voyeurism, krótko, Autor: _MK_
... klęka, zanurza głowę między nimi. Przez chwilę ogląda z satysfakcją twój najintymniejszy zakątek, rozsuwając wejście palcami dla lepszego widoku, następnie zatapia w nim język. Gdy wylizuje ze smakiem twoją cipkę, brodaty przechodzi na przeciwną krawędź stołu i częstuje cię swoim członkiem, prosto do ust. Obserwując te oralne pieszczoty, twoje wyginające się ciało, twoje usta obejmujące kutasa, zostawiające na nim glazurę połyskliwej śliny, płonę z zazdrości i grzeję się z podniecenia. Nie wiem sam, czy wolałbym wciskać teraz język w zakamarki twojego gniazdka, czy może podawać ci pałkę do ssania. Boleśnie napuchnięte genitalia pulsują pompowaną w przyspieszonym tempie krwią; wzrok mam rozbiegany, na stole dzieje się tyle, że nie umiem wybrać, na co patrzeć. W międzyczasie, mężczyzna delektujący się wcześniej twoją piczką unosi się z podłogi, staje pomiędzy twoimi rozwartymi nogami i wchodzi w ciebie krótkim, zdecydowanym pchnięciem bioder. Wyprężasz się, nie przerywając mimo to obciągania. W narastającej ekscytacji filmuję cię, wypełnianą coraz mocniej z obu stron. Ledwie, gdy znajduję idealne ustawienie kamery do nowej konfiguracji, nienasyceni aktorzy twojego filmu znów postanawiają ją zmienić. Teraz to młodszy kładzie się na stole, tak jak przed momentem leżałaś ty. Dosiadasz go na jeźdźca, ochoczo nadziewając się na penisa. Ujeżdżasz go powoli, miarowym rytmem, wyraźnie czerpiąc z tego olbrzymią frajdę; drugi zaś zdaje się robić przerwę na oddech. Przygląda się, masując ...
... swoje przyrodzenie, miłosnemu duetowi. We dwóch obserwujemy z radością twoją zmysłową galopadę; twoje podrygujące, perfekcyjne ciało, podskakujące raźno piersi, rozwichrzoną blond czuprynę. Gdy w akcie rozkoszy pochylasz tułów i przylegasz biustem do muskularnego torsu pod tobą, wypinając wysoko seksowny tyłeczek, starszy jakby tylko na to czekał. Zbliża się i kładzie obie dłonie na twoich apetycznych pośladkach. Rozciąga je na boki, na co ja łapczywie podążam zoomem obiektywu ku wyeksponowanemu, ciasnemu otworkowi. Wzdycham na głos, przeczuwając dalszy rozwój wypadków. Nie mylę się ani o jotę, już za moment jestem świadkiem, jak twoje tylne wejście jest powoli zdobywane, gdy w cipce, aż po jajka, wciąż tkwi sztywny trzonek młodszego mężczyzny. Jęczysz głośno, zaciskasz kurczowo dłonie na brzegach blatu, gdy drugi obły kształt penetruje milimetr po milimetrze twoją dupkę; po chwili obaj są już w tobie. Zsynchronizowani we frykcyjnym rytmie, posuwają cię w obie dziurki, twardo, bezwzględnie, a ty wijesz się ekstatycznie w ich objęciach. Widowisko jest tak płomienne, że czuję się, jakbym zaraz sam miał stanąć w ogniu. Oglądam twój show jak zahipnotyzowany, i choć żal mi uronić każdą sekundę, przykładam oko do wizjera kamery. Filmuję jak potrafię, łykając gromadzącą się w ustach ślinę; korzystając z zoomu robię kilka obscenicznych zbliżeń, podejmuję skazane na klęskę próby uchwycenia na taśmie dusznych oparów namiętności, unoszących się w powietrzu. Atmosfera gęstnieje z minuty ...