1. Donieck


    Data: 29.07.2022, Autor: MrHyde

    Miejsce: Donieck
    
    Czas: wrzesień 2014
    
    Sytuacja ogólna: Wojna. Dziwna wojna, niewypowiedzian, „hybrydowa”, jak każda wojna — obronna. Bronią się „separy”: rosyjscy wojskowi, których oficjalnie nie ma w Ukrainie, tzw. „ich-tam-niety” i nejemnicy różnorakiego autoramentu, „traktorzyści i górnicy”. Na czele separów stoi Igor Girkin, alies Striełkow, alias Strzała, były komandos GRU, a byłych GRU-szników przecież nie bywa, jak twierdzi bohater jednego z filmów Michałkowa. Bronią się „ukrofaszyści” i „żydobanderowcy”, jak ich nazywa rosyjska telewizja: szczątkowa armia i ochotnicy tzw. Gwardii narodowej, „prawoseki”, od Prawego Sektora — Kto ciekaw, co to było, niech poczyta w Wikipedii — oraz „ukropy”. Dla pozoru proklamowano na Doniecku dwa quasi-państwa, republiki ludowe, ługańską i doniecką, jakoby broniące swej suwerenności. Separy walczą więc o wolność od ukropskiego Kijowa, Ukraińcy o wolność od Moskwy. Taka wojna-niewojna.
    
    ***
    
    Przed głównym wejściem stanęło dwóch mężczyzn w wojskowym moro. Jeden z nich z automatem w ręku. Kiwnęli głowami, ten bez broni splunął w kałużę na środku asfaltowego chodnika.
    
    — No, Anton, idzie pierwsza.
    
    Mieli proste zadanie: zaprosić kilka dziewczyn na konsultacje w bezpiecznym miejscu, konkretnie w sali gimnastycznej. Dyskretnie, bez zbędnych świadków. Celem były uczennice starszych roczników, najlepiej żeby reprezentowały różne typy urody. Te, które jako pierwsze zjawią się przy bramie szkoły.
    
    Za piętnaście ósma mogli ...
    ... zameldować, że wykonali zadanie. W przebieralni na rozmowę konsultacyjną z dowódcą obrony obiektu edukacyjno-sportowego czekały potulnie dwie dziesiątoklasistki oraz po jednej uczennicy ósmej i siódmej klasy. Towarzyszył im, próbując bawić rozmową, młodszy z opołczeńców, chwilę wcześniej nienabywających przy bramie, Anton. Szczupły, dość wysoki, nawet przystojny, znany jednej z zaproszonych dziewcząt, z widzenia. Wiedziała, że chłopak jest zamieszany w lokalnej bandzie. Próbowała, zmuszając się do uśmiechu, wyjaśnić położenie, dowiedzieć się, czego dotyczyć ma przesłuchanie, ale bez skutku. Anton sam mało co wiedział. Jego przełożony był nieobecny. Przyprowadziwszy dziewczyny na miejsce, natychmiast wrócił pod bramę, sprawiać wrażenie, że z bronią w ręku stoi na warcie.
    
    Z personelu szkolnego o akcji prowadzonej na terenie placówki poinformowany był jedynie dyrektor. O fakcie, nie o szczegółach. Dzień wcześniej wieczorem złożył mu wizytę, osobiście, dowódca oddziału i powiedział o zagrożeniu atakiem terrorystycznym.
    
    — Mamy sygnały. Ukropy, dywersanci, rozumiecie. I żeby uniknąć nieporozumień, Wszystko, co mówię, objęte jest tajemnicą. Rozumiemy się, panie dyrektorze?
    
    Dyrektor rozumiał doskonale. Odwołał zajęcia WF-u i dając do zrozumienia, że bezpieczniej jest wiedzieć mniej niż za dużo, odmawiał informacji. Trudno mu było przyznać się przed samym sobą, ale czuł taki powiew szczęścia, jakiego nie doświadczał od kiedy poznał swoją przyszłą żonę. Niemal dosłownie kamień spadł ...
«1234...»