-
Donieck
Data: 29.07.2022, Autor: MrHyde
... dalej, już spokojnym tonem: — Tylko nie krzycz, maleńka. Grzecznie opowiadaj. A tak przy okazji, jak ma na imię twój chłopak? Co? Nie masz? Jak to nie masz chłopaka? Nie zalewaj. Taka ślicznotka nie może być wolna. Przełożył nóż do lewej ręki. Prawą złapał Olję za krocze. — Ała! Wania błyskawicznie ścisnął jej policzki. — Cicho! Cicho, suczko. Jak znowu krzykniesz, to zrobię ci krzywdę. Rozpiął jej dżinsy, zsunął razem z majtkami. — Nie. Proszę! — Nie wierć się! O, jaka słodka piczka. — Przeciągnął palcem. — Czy teraz grzecznie nam wszystko opowiesz? — zapytał szeptem. — Nic nie wiem. — Olja pokręciła głową i zaniosła się bezsilnym płaczem. — Suka milczy. — Wania złożył meldunek przełożonemu. — Dobra, wpuszczaj następną. A ja małej przemówię do rozsądku. Giuseppe, kamera! — zakomenderował Grigorij. Zdjął spodnie i z gołym przyrodzeniem podszedł do rozdygotanej dziewczyny. Pogłaskał po kroczu. Błyskawicznie, dwoma uderzeniami w stopy, szeroko rozstawił jej nogi, jak najbardziej profesjonalny policjant. Przyparł dziewczynę do drabinki, chuchając jej w ucho i ucierając wzwiedzionym członkiem o jej intymne miejsce. Przed akcją łyknął na wszelki wypadek dwie niebieskie pastylki. — Zaczyna działać — szepnął do ucha półżywej dziewczyny. — Wiesz co działa? Pokręciła głową. — To może i lepiej. — Odsuną się o pół kroku i pomału rozpiął różową koszulę. Przez stanik ścisnął maleńką pierś. — A na co ci biustonosz, dziecino? — Zaśmiał się ...
... szyderczo, po czym przywarł buzią do ust nastolatki. Brutalnie wcisnął język. Tymczasem jako następną Anton wprowadził Alinę. Po tym jak pozbył się Olji, to ona przedtem milcząca, zaczęła go pytać o wszystko. Nieznośnie dała mu poczuć, że przerasta go intelektualnie. Napędziła lęku. Zobaczywszy, jak Grigorij gwałci jej młodszą koleżankę, z przerażenia zatkała usta ręką, jakby podświadomie czując, że lepiej niekontrolowanym krzykiem nie zwracać na siebie uwagi. Grigorij metodycznie pracował biodrami. Olja kurczowo trzymała się drabinki. Jej nogi, zgięte w kolanach nie dotykały podłogi. Ciężar ciała opierał się na napastniku. Jęczała głośno. A wszystko to rozgrywało się przed obiektywem kamery. Alina zerwała się do ucieczki. — Stój! — Czujny Wania chwycił ją wpół, ledwie zdążyła odbiec trzy metry. Szarpiącą się wniósł z powrotem na salę. Nie znał litości. Rzucił na matę, spoliczkował dwa razy. Krzyknął, że ma być grzeczna. — Jeszcze raz, a skończysz jak tamta suka — syknął, wskazując głową w kierunku Olji. — Jazda na ławkę! I cicho! Dał jej minutę na przemyślenie sytuacji. Potem z nożem w ręce podszedł do dziewczyny. Śmiejąc się w oczy, rozpiął rozporek. — Chyba nie muszę tłumaczyć. — Opuścił spodnie. — Pułkownik jest chwilowo zajęty. Później cię przedmucha. A teraz zrób dobry uczynek. Wiesz, jak dawno nie miałem kobiety? — Złapał Alinę za włosy. Pociągnął to w górę, to w prawo, to w lewo. — No, bierz w ręce! Zasuwaj. Nie chcesz chyba odmówić bohaterowi? Nigdy ...