1. Donieck


    Data: 29.07.2022, Autor: MrHyde

    ... powiodło, Szojgu ozłociłby bohaterów. Tylko że to ryzykowne, kosztowne i czasochłonne przedsięwzięcie, a termin przeznaczony na upokorzenie ukropów krótki. Bohaterek filmu trzeba było szukać na miejscu. Tam, gdzie się faszyści ukryli najgłębiej, w daremnym oczekiwaniu na powrót starego reżimu.
    
    — Faszyści są wszędzie — stwierdził Girkin. — Najwięcej w szkołach. Poza tym jest wojna. Rację ma ten, kto działa szybko, a nie się ceregieli.
    
    Punktualnie o ósmej, wraz z pierwszym dzwonkiem, Anton wysłał pierwszą dziewczynę na rozmowę z „pułkownikiem”. Wybór padł na Olję, szczupłą blondynkę z ósmej klasy. Ubraną w dżinsy i różową koszulę, w okularach, z włosami zaczesanymi na boki, z przedziałkiem na środku głowy. Okularnica bez biustu i pupy, z cienkimi jak patyk rękami, typowa kujonka, ulubienica nauczycielek. Piskliwym głosikiem zadawała za dużo pytań. Nie podobała mu się ani z wyglądu, ani charakteru. Dlatego wysłał ją na pierwszy odstrzał. Dla kolegów. Dla siebie wolał zostawić ładniejszą kandydatkę. Starszą, bardziej kobiecą.
    
    Olja z pozoru grzecznie, cała dygocąc ze strachu, przekroczyła próg sali gimnastycznej. Ukłoniła się lekko, nie zdoławszy powiedzieć dzień dobry. Słowa stały jej w gardle jak ość, której ani wypluć, ani przełknąć.
    
    Straszny kozak natychmiast wskazał jej ręką miejsce na ławce. Jak tylko usiadła, przykucnął i strasząc paskudną szramą, rozpoczął przesłuchanie:
    
    — Jak masz na imię? Klasa? Jest rodzeństwo? Co robi tata? Pracuje gdzie? ...
    ... Stanowisko?
    
    Olja półżywa ad hoc wymyślała półprawdy. Nie mogła przecież przyznać, że wojna rozdzieliła rodzinę i że tata przebywał niedaleko ale po przeciwnej stronie linii frontu, w charakterze oficera zgoła nierosyjskiej armii. Ojciec został więc na chwilę kierowcą ciężarówki. Na zawód mamy Olja nie miała jeszcze pomysłu.
    
    — Kierowca? Gdzie jest teraz?
    
    — Pojechał do Charkowa — odpowiedziała wystraszona dziewczyna, zdając sobie sprawę, że każda wersja będzie bezpieczna.
    
    — Do ukropów? Grisza, szybko! — zawołał Anton w kierunku kantorka nauczycieli — Banderówka nam się trafiła!
    
    Olja najpierw pobladła. Zaraz potem jej twarz przybrała kolor podobny do koszuli, którą miała na sobie. Spiesznym krokiem podszedł drugi mężczyzna. Domyśliła się, że to on, a nie brunet z blizną, jest pułkownikiem, o którym wspomniał wcześniej dresiarz Anton.
    
    — Wyśpiewasz, skarbie, wszystko, co wiesz o zamachu — powiedział Grigorij. — Olji nie starczyło odwagi, by podnieść wzrok. Tępo patrzyła w podłogę. — Powiesz?
    
    — Nic nie wiem — wymamrotała dziewczyna.
    
    — Powiesz. — Tęgi czterdziestolatek złapał ją za włosy. Brutalnie podniósł, kierując jej twarz do kamery. — Wania, na drabinki z nią!
    
    Zaraz potem stała tyłem do ściany, z obydwoma nadgarstkami przywiązanymi rzemieniem do szczebla na wysokości ramion.
    
    — Mów! Nazwiska! — warknął Wania. — Słyszeć chcę wszystkie ukropskie nazwiska. Ty ich znasz, suko. Kto się ukrywa w Doniecku? Mów! Głośno! — Wyjął nóż sprężynowy. Bawiąc się nim, nalegał ...
«1234...»