1. Donieck


    Data: 29.07.2022, Autor: MrHyde

    ... mu z serca, że to nie on był celem wizyty oprycha w moro, tylko jakaś nieokreślona operacja terrorystyczna. A różne chodziły słuchy o losie pracowników kultury i nauki, i o nowym przeznaczeniu centrum sztuki „Izolacja”. Poza przekazaniem kluczy do obiektów sportowych nie podejmował żadnych innych kroków. Nie zamknął szkoły. Nie tłumaczył nikomu dlaczego.
    
    Tymczasem opołczeńcy rozstawili kamery, oświetlenie, mikrofony. Ćwierć sali gimnastycznej zamienili w studio filmowe. Zaaranżowali wnętrze, rozłożywszy kilka materacy, wystawiwszy kozła do skoków i kilka piłek lekarskich.
    
    Kamerzystę zwali Giuseppe. Był raczej niewysokiego wzrostu, miał nadwagę i wyraźne oznaki łysienia nad czołem. Za to z włosów opadających na ramiona mógłby pleść warkocze. Kilka dni wcześniej obchodził trzydzieste pierwsze urodziny, ale wyglądał na co najmniej dziesięć lat więcej. Zadeklarowany rusofil, komunista. Włoch. Ale przede wszystkim rządny przygód awanturysta przekonany o moralnej zgniliźnie Zachodu i o konieczności naprawienia świata. Kawaler. Mieszkał z mamą. Przed przybyciem do Ukrainy utrzymywał się z nieregularnych usług dla telewizji: montował nagranie teleturniejów z udziałem modelek w bikini.
    
    Drugi członek ekipy, Wania, pochodził z Krasnodaru. Uważał się za Kozaka. Dwadzieścia kilka lat, tęgawy, średniego wzrostu, kruczoczarne włosy i długa blizna na policzku. Pamiątka z wojny 2008 roku.
    
    Dowódca grupy, Grigorij, zajął pokoik trenerski. Karierę zaczynał jako desantnik. Później ...
    ... zasilił kadry wodza Czeczenów Kadyrowa, kawalera orderu Bohatera Federacji Rosyjskiej i wiernego przyjaciela prezydenta Putina. Kadyrow szybko dostrzegł i docenił największy talent wojskowy nowego gwardzisty. W 2003 roku, jeszcze przed wielkim triumfem w referendum konstytucyjnym, powierzył mu nieoficjalne stanowisko głównego defloratora. Od tamtej pory Grigorij wielce się zasłużył w zwalczaniu wrogów Rosji i Czeczenii i w przywoływaniu do porządku nieudacznych urzędników, nielojalnych szefów firm, policjantów i przedstawicieli drobnego biznesu; ojców, braci, mężów. Był niezastąpiony, jeśli chodzi o skuteczność w przekonywaniu niedostatecznie przekonanych do finansowego wspierania młodej republiki.
    
    Z całej grupy tylko Grigorij znał prawdziwy cel aktualnego przedsięwzięcia: sporządzenie dokumentacji ze sprawiedliwej zemsty na bandytach Prawego Sektora, bandero-faszystach. Zemsty mającej ostatecznie złamać morale wroga, wybić im z głowy pomysły działań przeciw młodym donbaskim republikom i przeciw matce słowiańskich narodów — Rosji. Nagranie miało trafić do rąk ministra Szojgu, a potem kto wie, może nawet do samego Putina.
    
    Akcja filmowa była oczkiem w głowie Girkina. Wiele sobie po niej obiecywał. Marzyło mu się nowe biuro w Moskwie i mini-studio filmowe, z którego by mógł przemawiać i nadawać audycje oświatowo-patriotyczne w Youtubie.
    
    Tylko skąd wziąć tych wrogów narodu, a dokładniej mówiąc, ich córki? Przedrzeć się do Kijowa i stamtąd uprowadzić? Gdyby się coś takiego ...
«1234...»