1. Sierpniowy urlop


    Data: 30.07.2022, Kategorie: wycieczka, urlop, studenci, Autor: Baśka

    ... tam uczelni i zadaniem ich jest chodzenie po lesie i identyfikowanie, jak to uczenie powiedziano "specjalnych tworów przyrodniczych", chodzi o bobry, które zostały w ten obszar przeniesione i nie mając naturalnych wrogów plenią się w sposób niekontrolowany, powodując poważną dewastację środowiska. Dalej rozmowa toczyła się o wszystkim i o niczym, a ponieważ ja byłam trochę zmęczona podróżą, w pewnym momencie podziękowałam i poszłam spać. Następny dzień, niedziela upłynął w błogim lenistwie i wylegiwałam się w słoneczku na tarasie. Wzięłam ze sobą kilka książek, więc się nie nudziłam. Wieczorem znowu ognisko, ja już trochę zaprzyjaźniona z towarzystwem, znalazłam się ponownie w grupie "Studenckiej", wypytując ich o szczegóły ich pracy. To, co mówili zaczęło mi się podobać, penetrując wyznaczone przez Leśniczego kwartały lasu, dokumentując to, co znajdują. Zainteresowało mnie to i zapytałam, czy nie mogła bym z nimi pójść.
    
    Zgodzili się i umówiliśmy się, że następnego dnia pójdę z Karolem i Markiem, bo tak się nazywali. Obaj byli wysokimi, dobrze zbudowanymi młodymi mężczyznami.
    
    Rano, odpowiednio ubrana, przyszłam na miejsce zbiórki i prawie cały dzień włóczyliśmy się po lesie. Wróciliśmy do domu po południu, a na wieczór zaprosiłam ich, aby im podziękować za mile spędzony dzień. Usiedliśmy przy drinku, nawiązała się sympatyczna atmosfera, podczas której zaproponowałam im mówienie sobie po imieniu. Pijąc symbolicznego bruderszafta cmoknęłam się z Karolem, ale Marek ...
    ... przypiął się do moich ust mocno i poczułam merdanie jego języczka. Ale na tym się skończyło i o stosownej porze rozeszliśmy się, aby być wypoczętym na następny dzień.
    
    Wtorek minął tak samo, ale wieczór już był bardziej "weselszy". Po powrocie z lasu wzięłam natrysk i przebrałam się w bluzeczkę z dosyć dużym dekoltem oraz w krótką, zwiewną spódniczkę. Po wypiciu drinka, w ramach regeneracji utraconych sił, chłopcy siedząc obok mnie na łóżku zaczęli mnie pieścić. A to głaskali po plecach, a to po ramionach, aż doszli do kolan i jakby od niechcenia próbowali podsunąć do góry spódniczkę.
    
    Ja jednak wzięłam w znaczący sposób rękę Karola, prosząc, aby nalali do szklaneczek. Jakby moment przerwy, ale chłopcy nie rezygnowali i ponownie zaczęli zwiedzanie mojego ciała. W tym momencie zaczęło mi to sprawiać przyjemność, więc nie protestowałam, gdy Marek wsunął mi rękę za dekolt, chwytając w swoje duże dłonie moje piersi. Zorientował się, że nie jest mu zbyt wygodnie, bo ją wyjął i wsunął od dołu bluzki. Jednocześnie Karol wsunął swoją dłoń między nogi próbując dojść do samego końca. Gdy ręka jego doszła do majteczek poczuł, że są one w odpowiednim miejscu mokre, więc spojrzał na mnie i lekko mnie popychając do tyłu położył na łóżku.
    
    Czując się już mocno podniecona, odsunęłam rękę jednego i drugiego, mówiąc - poczekajcie, rozbiorę się. Rzeczywiście, wzięli ręce, ja wstałam, rozebrałam się, położyłam się na łóżku, mówiąc im jednocześnie, że dzisiaj tylko pieszczoty. Chyba zrozumieli, bo ...
«1234...8»