-
Adam, Ewa i cała reszta, czyli gody miedziane, w cynę oprawne - część 3 z 3 (11/11)
Data: 06.09.2022, Autor: AgnessaNovvak
... doskonale mu znaną pieszczotę tym samym – z głośnym cmoknięciem wypuścił z ust dużą, niemal bordową łechtaczkę żony. Zaczął całować jej apetyczną pupę, powolutku rozszerzając ją twardym językiem. Jednak, mimo że bardzo chciał, nie mógł wytrzymać zbyt długo w tak wysilonej pozycji i dlatego po zaledwie kilku liźnięciach, pozostawiających za sobą lepkie nici śliny, rozprostował się i zachęcił ukochaną do tego samego. Usiadła na materacu, ściągnęła przez głowę i tak całkowicie wymiętą koszulkę, uwalniając ciężkie piersi, opadające swobodnie na wydatny brzuszek. Nieco ponad dziesięć lat wcześniej, choć doskonale zdawała sobie sprawę, że przecież jej ciało było wówczas smuklejsze i bardziej jędrne, z zażenowaniem przysłoniłaby ponadprzeciętne kształty. Lecz dziś, w tym, a nie innym wieku i z tym, a nie innym mężczyzną nie dość, że niczego się nie wstydziła, to wręcz dodatkowo zachęcała go do okazywania specjalnych względów jej pełnemu ciału. Czerpiąc nieukrywaną przyjemność z silnych, zdecydowanych palców wbijających się głęboko w pulchniutkie fałdki, opadła całym ciężarem rozłożystych bioder na leżącego pod nią, młodszego kochanka. Przytrzymał dojrzałą kochankę za pośladki, pomagając jej tym samym w okiełznaniu przecudownych krągłości. Przylgnął twarzą do nieziemskiego, falującego wraz z kołysaniem się ich splecionych ciał biustu. Odsunął nosem zwieszające się na drobniutkim łańcuszku dwie splecione róże, z których jedna mrugała oczkiem jaskrawozielonego szmaragdu, druga ...
... zaś głębokim błękitem szafiru i oddał bez reszty całowaniu bosko pachnącego dekoltu. Przesunął usta ku teoretycznie wręcz niepożądanym, a przecież tak mocno podniecającym go od pierwszego spotkania apetycznym fałdkom w zagłębieniach ramion i zassał je delikatnie, cmokając z nieukrywanym zadowoleniem. Czując nie tylko wzbierające podniecenie, lecz i pierwsze oznaki zmęczenia, Ewa odsunęła pożądliwe usta Adama i korzystając z powstałego w ten sposób miejsca, skierowała palce ku kobiecości. Pieściła się energicznie, dysząc ciężko w akompaniamencie głośnych plasknięć podskakujących miarowo bioder. Będąc o krok od spełnienia spięła mięśnie i na ten sygnał poczuła zdecydowane dłonie, które z ud szybko powędrowały ku sutkom, ściskając je mocno. Doznanie, które przeszyło na wskroś jej ciało, było tak intensywne i pobudziło tak nieprzyzwoite obszary seksualnych potrzeb, że w ostatniej chwili zmieniła pierwotny plan i zamiast spokojnie zanurzyć się w oceanie orgazmu, postanowiła wskoczyć do niego w pełnym pędzie. Uniosła się na kolanach, uwalniając penisa, przeciągnęła ociekającą własną namiętnością dłonią pomiędzy pośladkami i jednym ruchem znów nabiła się nimi na jakby tylko czekającą na to męskość. Stęknęła głośno, przygryzając na moment wargę, lecz już po chwili opanowała nadmiar emocji i znów zaczęła się rytmicznie kołysać, jednocześnie na powrót uciskając łechtaczkę. Tym razem jednak znacznie mocniej, czego już po chwili aż nadto widocznym efektem stało się rozchlapane wszędzie ...