-
Mokra Włoszka (III)
Data: 09.09.2022, Kategorie: romantycznie, bez seksu, delikatnie, Autor: Minionek
... kontynuowała. W nasze życie wdarła się rutyna, a odeszła pasja i wzajemne zainteresowanie. Gdyby ktoś spojrzał na nas z boku, pomyślałby, że jesteśmy szczęśliwą rodziną. W środku jest jednak inaczej – skwitowała z wyraźnym smutkiem w głosie. - Kochasz go? - Zadaję sobie to pytanie od dobrych dwóch lat. Myślę, że aktualnie to już tylko przyzwyczajenie. Jesteśmy razem dla naszego syna. To On jest teraz najważniejszy, jego szczęście jest najistotniejsze. - A Twoje? Nie chcesz być szczęśliwa? - Chcę, ale nie kosztem Paolo – rzuciła krótko. - Może uda Ci się znaleźć w przyszłości jakieś rozwiązanie… - nieudolnie próbowałem ją pocieszać. - Michał – szepnęła i spojrzała mi głęboko w oczy. Teraz jestem szczęśliwa – położyła swoje drobne dłonie na moich, a na jej twarzy zagościł promienny uśmiech. Przez moje ciało przebiegł dreszcz. Już miałem coś powiedzieć, gdy w zasięgu wzroku pojawił się kelner niosący dwa duże talerze. Wprawnym ruchem postawił przed nami pięknie pachnące porcje z kaczki, zabrał przekąski oraz kieliszki z winem, a ich miejsce zastąpiły czyste naczynia, do których miły pan nalał innego, wytrawnego wina w kolorze karmazynowym. Życząc nam smacznego, zniknął na zapleczu. - A Twoja dziewczyna? – Val odwdzięczyła się pytaniem. Uśmiechnąłem się, dobrze wiedząc, że ten temat zostanie poruszony. - Znamy się od kilku miesięcy – odpowiedziałem. Jest miłą i dobrą dziewczyną, ale jeszcze nie wiem czy jest tą jedyną. Nadal się poznajemy – ...
... kontynuowałem. - Kochasz ją? – spytała bezpośrednio, odkrawając przy tym kawałek kaczej piersi. - Powiedzieliśmy to sobie niedawno, ale to nie było chyba szczere. Na tym etapie to chyba nie jest prawdziwa miłość. Sam nie wiem jak to określić – odpowiedziałem smutno, wkładając mały kawałek pieczonego ziemniaka do ust. - Chyba wiem, co masz na myśli. Jest zainteresowanie i pasja, ale czujesz, że czegoś brakuje? - Dokładnie tak – odpowiedziałem ożywiony i nieco zdziwiony, że ta dopiero co poznana Włoszka tak dobrze mnie rozumie. Z jakiegoś powodu, rozmawialiśmy swobodnie i bez żadnego skrępowania na bardzo prywatne sprawy, jak gdybyśmy znali się od dawna. - Myślisz, że mógłbyś pokochać prawdziwie kogoś innego? – zapytała, patrząc mi głęboko w oczy. - Sądząc po ostatnich wydarzeniach, nie mogę tego wykluczyć – odwzajemniłem spojrzenie. - W ciągu kilku dni? – w jej oczach pojawiło się ciepło, nadzieja, wyczekiwanie … - Tak – odpowiedziałem cicho, a na pełnych ustach Valentiny ponownie zagościł uśmiech, pierwszy raz od kilku minut. - Abyśmy oboje osiągnęli pełne szczęście – uniosłem lekko kieliszek wina, spoglądając głęboko w szklące się oczy. - Za szczęście, pasję i pożądanie – szepnęła Valentina i pociągnęła nieduży łyk wytrawnego Shiraza. Kaczka okazała się wyśmienicie przyrządzona, a spokojna atmosfera okraszona dźwiękiem fortepianu, sprzyjała ogólnej teraz rozmowie. W międzyczasie zniknęły dwie pary siedzące nieopodal nas, niemal całą restaurację mieliśmy ...