1. Mokra Włoszka (III)


    Data: 09.09.2022, Kategorie: romantycznie, bez seksu, delikatnie, Autor: Minionek

    ... teraz dla siebie.
    
    - Pyszne, prawda? – zapytała Val, doskonale znając odpowiedź.
    
    - Wyśmienite, może teraz deser? – uśmiechnąłem się i wytarłem usta serwetką.
    
    - Deser dostaniesz później – puściła oczko, uśmiechając się przy tym promiennie.
    
    - Skoczę tylko do toalety i możemy ruszać dalej – powiedziała szybko, wstała i skierowała się do tylnej części restauracji. Ja w międzyczasie przywołałem kelnera i poprosiłem o rachunek.
    
    - Smakowało Panu? – upewniał się kelner.
    
    - Bardzo, dziękuję – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
    
    - Małżonce także? – dopytywał pracownik, kończąc wypisywać rachunek.
    
    - Również jest bardzo zadowolona – postanowiłem nie poprawiać kelnera i nie wprowadzać krępującej dla niego atmosfery.
    
    - Cieszę się, przekażę kucharzowi – odpowiedział promiennie. Jesteście ładną parą, jeśli wolno mi zauważyć – podsumował zaciągając z francuska i położył rachunek na stole. Zaśmiałem się w duchu i pomyślałem, że w ten sposób chce ugrać większy napiwek.
    
    - Dziękuję bardzo – uśmiechnąłem się serdecznie, regulując rachunek wraz ze zwyczajowym dla regionu napiwkiem. Po chwili pojawiła się Valentina. Ubrani, skierowaliśmy się ku wyjściu. Na odchodne, skinieniem głowy podziękowałem ponownie naszemu opiekunowi. Uśmiechnął się szczerze, odprowadzając nas wzrokiem. Popołudniowe, grudniowe powietrze uderzyło nas w twarz. Nie było zimno, prawdopodobnie nie chłodniej niż kilka stopni mrozu. Dochodziła godzina 14, Słońce było już stosunkowo nisko, tworząc idealną ...
    ... atmosferę na spacer. Skierowaliśmy się na słynną ulicę Dworcową (Bahnhoffstrasse) i podążyliśmy nią w kierunku jeziora Zuryskiego. Szliśmy niespiesznie, rozglądając się po witrynach sklepowych najbardziej znanych, Włoskich marek.
    
    - Jakbyś nigdy z domu nie wyjechała – uśmiechnąłem się, po czym spoglądając na siebie roześmialiśmy się głośno.
    
    - Kelner sądził, że jesteśmy małżeństwem – rozpocząłem. Val spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
    
    - Gdy byłaś w toalecie, zagaił mnie, ale nie wyprowadziłem go z błędu – powiedziałem niepewnie.
    
    - I dobrze zrobiłeś – uśmiechnęła się, a jej niewinnie wyglądający wzrok spotkał się z moim. Kontynuowaliśmy niespieszny spacer po ulicy pławiącej się w lansie i bogactwie. Obok nas przemknęła taksówka będąca najnowszym modelem Mercedesa klasy S oraz jakieś sportowe auto, które ostatnio widziałem w odcinku Top Gear. Na witrynach sklepowych wyeksponowane były szwajcarskie zegarki, kosztowna biżuteria oraz stylowe ubrania sygnowane nazwiskami największych projektantów ze świata mody. W pewnym momencie, moja prawa dłoń niezamierzenie zahaczyła o jej. To wyrwało mnie z chwilowego zamyślenia. Kolejne spojrzenie czarnych oczu i kolejny rozgrzewający uśmiech dodał mi odwagi. Po kilku kolejnych krokach, moja dłoń ponownie zawadziła o delikatne palce Włoszki, tym razem dobrze wiedziałem co robię. Nasze dłonie zetknęły się, a palce zaplotły w uścisku. Kątem oka zauważyłem jedynie, iż patrząca na wprost dziewczyna, uśmiechnęła się delikatnie. W tym geście ...
«12...4567»