-
Mokra Włoszka (III)
Data: 09.09.2022, Kategorie: romantycznie, bez seksu, delikatnie, Autor: Minionek
Ciche tykanie wiszącego na ścianie, szwajcarskiego zegara, leniwie odmierzało upływający czas. Wskazówki na okrągłej tarczy niedawno rozpoczęły nowe okrążenie - było 14 minut po południu. Niestety Einstein miał rację - życie płynie w różnym tempie, indywidualnym dla każdego z nas. Czas galopuje zawsze wówczas, gdy jest nam dobrze i złośliwie zwalnia, gdy radość przeminie. Tak bardzo teraz chciałem by niemiecki naukowiec tym razem był w błędzie, a chwile spędzane właśnie z Valentiną trwały znacznie dłużej. - Masz ochotę na spacer? – ciszę przerwała dziewczyna, spoglądając na błękit nieba przez wielkie okno. - Ogromną, ale najpierw coś zjedzmy – uśmiechnąłem się lekko. - Racja, ja także zgłodniałam – miękkie usta dotknęły moich. - Przyniosą nam jedzenie do łóżka? Nie chce mi się ruszać – zażartowałem. - Ciekawe, co powiedziałaby obsługa na widok dwóch golasów – roześmiała się. - Pewnie nie takie rzeczy tu widzieli – radośnie ciągnąłem temat, odraczając moment, w którym będziemy musieli się od siebie oderwać. Po chwili jednak wstaliśmy niespiesznie z łóżka, niechętnie zakładając na siebie pierwsze warstwy ubrania. Raz po raz spoglądałem na krzątającą się po pokoju dziewczynę. Wyjęła z szafki błękitne figi i wsunęła je na rozkoszną pupę. Chwilę później jędrne piersi otulił koronkowy stanik, kolorem idealnie pasujący do majteczek. Ja w tym czasie zdołałem ubrać bokserki oraz jeansy. Moja kochanka zauważyła, że ją obserwuję, uśmiechnęła się i kołysząc kusząco ...
... biodrami, podeszła do mnie. Kolor jej skóry pięknie kontrastował z błękitem bawełnianej bielizny. Widok tak zgrabnego ciała okrytego skąpym materiałem, czarne oczy wpatrujące się w moje oraz kosmyki włosów niesfornie układające się na policzkach sprawiły, że w mojej głowie ponownie zaszumiało. Zarzuciła dłonie na moim karku, złożyła głęboki pocałunek i przywarła do mnie swoim nadal rozpalonym ciałem. Moje dłonie przebiegły po gładkiej skórze bioder, pleców i zatopiły się we włosach, pieszcząc przy okazji kark dziewczyny. Ciche, kobiece westchnienie i pomruk ponownie rozległy się w czterech ścianach pokoju. - Jesteś niesamowity, Michał – szepnęła mi do ucha, unosząc się nieznacznie na palcach. - Jestem szczęściarzem – spojrzałem w jej czarne, wilgotne, szklące się w świetle dnia oczy. - Zostań ze mną do końca pobytu – wyszeptała niepewnie. - Czytasz w moich myślach Val – szepnąłem, a jej promienny uśmiech rozświetlił całe pomieszczenie. - No to chodźmy coś zjeść – rzuciła krótko i posłała szybkiego buziaka w policzek. Figlara – pomyślałem. Powróciliśmy do ubierania się. Valentina wciągnęła na siebie czarne jeansy, idealnie układające się na ciele oraz kaszmirowy sweter utrzymany w ciemnej tonacji, poczym zniknęła na chwilę w łazience. W momencie, kiedy kończyłem zapinać ostatni guzik koszuli, w pokoju pojawiła się Ona – rozpuszczone włosy zostały doprowadzone do porządku, uszy ozdobione zostały skromnymi, złotymi kolczykami, a na szyi pojawił się gustowny wisiorek. ...