-
Mokra Włoszka (III)
Data: 09.09.2022, Kategorie: romantycznie, bez seksu, delikatnie, Autor: Minionek
... było coś naturalnego i prawdziwego, jakbyśmy robili to od dawna. Moja dziewczyna – pomyślałem radośnie. Choćby przez te kilka dni. Chwilę później Valentina pociągnęła mnie w stronę wielopiętrowego sklepu z zabawkami, w którym spędziliśmy dłuższą chwilę, radośnie przeglądając asortyment. Przed wyjściem chwyciłem małą, pluszową maskotkę - psa bernardyna z beczułką na szyi. - Paolo się ucieszy, poza tym będziesz miała pamiątkę – uśmiechnąłem się. - Dziękuję, jesteś słodki – pocałowała mnie w policzek, gdy stałem przy kasie. Po wyjściu ze sklepu kontynuowaliśmy przechadzkę. Tym razem Valentina sama złapała mnie za rękę. Kolejne kilkadziesiąt minut rozmawialiśmy o sposobie spędzania nadchodzących świąt, hobby, upodobaniach i innych, całkowicie przyziemnych rzeczach. Wąska ulica dobiegła końca, a przed nami stanęła otwarta przestrzeń dużego jeziora z fantastycznym widokiem lekko ośnieżonych, pobliskich wzniesień oraz zarys sylwetek alpejskich szczytów widocznych na horyzoncie. - Cieszę się, że tu jestem – zaczęła Val, stając naprzeciwko mnie. - Piękny widok, prawda? – zapytałem niepewnie. - Nie o tym mówię – powiedziała cicho i przytuliła się do mnie, zarzucając ręce na moje ramiona. - Ja także się cieszę, że Cię spotkałem Val – powiedziałem cicho i pocałowałem w czoło w momencie, gdy na mnie spojrzała. Kolejny pocałunek powędrował na jej nos, a następny na delikatnie rozwarte usta. Nie wiem jak długo staliśmy tak wtuleni w siebie, czas przestał mieć dla ...
... nas jakiekolwiek znaczenie, podobnie jak otaczający nas teraz świat. Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, a błękit nieba zastąpiony został pomarańczowym odcieniem. - Twoja oferta jest nadal aktualna? – zapytałem nieśmiało. - Żebyś ze mną został do końca pobytu? - Tak, nadal chcesz? - Oczywiście. - W takim układzie muszę skoczyć do swojego pokoju po kilka rzeczy – odpowiedziałem. - Pojadę z Tobą – skwitowała. Wskoczyliśmy do najbliższego tramwaju, którym przez most, przejechaliśmy na drugą część miasta. Niedługo potem weszliśmy hotelu i udaliśmy się do mojego pokoju, goniąc się po schodach jak para dzieciaków. Valentina rozsiadła się wygodnie w wielkim fotelu, podczas gdy ja kończyłem pakować walizkę. Kilka minut później byliśmy gotowi do wyjścia. Wymeldowałem się z hotelu, podziękowałem serdecznie i ruszyłem w drogę, trzymając piękną Włoszkę z rękę. Krótko przed godziną 18 byłem już rozgoszczony w moim nowym pokoju. Dziewczyna zdawała się być wniebowzięta. Ja byłem niemniej podekscytowany. - Dziękuję Michał – powiedziała Valentina, przytulając się delikatnie. - Teraz kolacja, a później obiecany deser – powiedziała radośnie, trzepocząc rzęsami. Dość tłoczna restauracja hotelowa nie zapewniała takiej ciszy i intymności, jaką mieliśmy podczas obiadu, nie przeszkadzało nam to jednak. Jedzenie było smaczne i zróżnicowane, a wino bardzo aromatyczne. Pałaszując kolejne porcje jedzenia opowiadaliśmy trochę o dzieciństwie, pracy i przyjaciołach. Około ...