-
Niespodzianka w ogrodzie
Data: 12.09.2022, Autor: horus33
Stanęłam w salonie i przez olbrzymie okno wychodzące na taras patrzyłam na mojego męża. Podniosłam do ust kubek z kawą i pociągnęłam łyk zastanawiając się, co ten mój głupek wyprawia. Albert już od wczoraj zbijał w naszym ogrodzie jakieś pudło. Bardzo duże pudło. Gdy tylko zaczął to robić porządnie się zdenerwowałam. Kochałam nasz zielony zakątek i uwielbiałam wylegiwać się tam toples, opalając moje wdzięki. Było to jak najbardziej możliwe, bo w trosce o naszą prywatność odgrodziliśmy się wysokim płotem i dodatkowo zasadziliśmy żywopłot, przez co powstał miły zielony zakątek, pełen drzew, kwiatów i kwitnących krzewów. I teraz w moim kąciku sennej medytacji, mój durny mąż rozrzucał gwoździe, deski, a wióry z ciętego drewna spadały na schludnie przycięty trawnik. I nic, żadne prośby czy groźby nie skutkowały. Nie chciał nawet powiedzieć, co do ciężkiej cholery tworzy. Co by to nie było, wyglądało na to, że prawie skończył. Przyjrzałam się jego dziełu i po raz kolejny zastanowiłam się co to jest. Konstrukcja miał dwa metry wysokości i po dwa metry szerokości z każdego boku. Miało toto drzwi i jakby otwierane okno z drugiej strony. Albert odłożył narzędzia i z dumą popatrzył na swoje dzieło, a potem podniósł puszkę z farbą i zaczął malować. Boże jedyny, jeszcze farba. Odwróciłam się od tego szaleństwa obiecując sobie, że zrobię wszystko, z szantażowaniem brakiem seksu włącznie (co byłoby uciążliwe i dla mnie) byleby tylko ta szkarada zniknęła z mojego ogródka. - Mam ochotę ...
... zrobić grilla. W sobotę nadają piękną pogodę – powiedział Albert, gdy leżeliśmy w łóżku. Ze szlabanem na seks się trochę nie udało. Jak miałam odmówić, gdy z naszej pokaźnej kolekcji zabawek wyciągnął wibrator i najpierw wypieścił mnie ustami aż omal nie doszłam, a potem dokończył plastikowym przyjacielem. Klęczał nade mną poruszał nim ręką i władczym tonem kazał patrzeć sobie w oczy, gdy będę szczytować. Było bosko i teraz chciałam tylko zasnąć. On oczywiście nadal miał sporo energii i jego dłonie cały czas błądziły po moim nagim ciele. - Kogo chcesz zaprosić? - Paru chłopaków. - Tylko chłopaków? To co ja będę tam robić? - Ty? Prowokować oczywiście. Jeśli chcesz zabiorę cię jutro na zakupy – teraz szeptał mi już do ucha, a jego oddech łaskotał i podniecał, do tego jego dłoń zjechała między moje nogi i głaskała cipkę – kupimy seksowną bieliznę i sukieneczkę. Będziesz przynosić nam talerzyki, a chłopaki będą starali się zajrzeć ci w dekolt, albo pod spódniczkę. Wiesz jak lubię, gdy inni mężczyźni ślinią się na myśl o tym czego nie mogą mieć. Ta myśl mi się spodobała. Od razu poczułam, że szybciej oddycham. Rozchyliłam nogi zapraszając Alberta do siebie. Jęknęłam, gdy jego penis wdarł się we mnie i otoczyłam w pasie nogami żeby mógł wbić się głębiej. - A jak by któryś chciał coś więcej niż tylko zajrzeć – prowokowałam go – jeśli zaciągnie mnie do łazienki, wpakuje mi kutasa w usta i każe ssać? Albo oprze o blat w kuchni, zerwie majtki i wypieprzy od tyłu? Będę ...