1. Niespodzianka w ogrodzie


    Data: 12.09.2022, Autor: horus33

    ... myszkują pod rąbkiem sukienki i parę razy pochyliłam się tak by mogli przekonać się jak skąpe mam majteczki. Perwersja tych z pozoru niewinnych wygłupów powodowałam, że cały czas chodziłam nabuzowana i oni również. Czułam przez skórę, że gdyby nie obecność mojego męża ich komentarze byłyby o wiele bardziej pikantne, a kto wie czy ich ręce nie wędrowałby właśnie pod moją sukienką. Zauważyłam również, że coraz częściej zerkają w kierunku szkaradnej konstrukcji skleconej przez Alberta.
    
    - Macie pojęcie co to może być – nie wytrzymałam wreszcie – ten mój głupek nie chce mi powiedzieć.
    
    - Chyba możemy ci zdradzić tę tajemnicę, prawda Albert – zapytał Piotrek.
    
    - Pewnie – zgodził się ochoczo mój mąż.
    
    Szymon wziął mnie pod rękę i poprowadził w stronę konstrukcji. Dominik otworzył drzwi siląc się na dworski ukłon.
    
    - Mam tam wejść? – nie bardzo mi to pasowało, nawet gdy Albert pstryknął włącznikiem i wnętrze zalało przyćmione światło.
    
    - Tylko jeśli chcesz zobaczyć do czego to służy.
    
    - No dobrze, ale tylko na chwilę – zastrzegłam się.
    
    - Na ile zechcesz – odpowiedział, a uśmiech miał taki, że się zawahałam.
    
    Zamknęli za mną drzwi, a ja rozejrzałam się po wnętrzu. Nie było tu absolutnie nic ciekawego, ot cztery ściany. Obróciłam się dookoła i aż mi odebrało mowę. Ze ściany wystawał najprawdziwszy penis. Sterczał dumnie uniesiony do góry, cały nabrzmiały. Na główce dostrzegłam kropelkę oznaczającą, że jego właściciel jest bardzo podniecony. W tym samym momencie ...
    ... zobaczyłam drugiego jak wsuwa się przez okrągły otwór w ścianie. Obróciłam się dookoła i w każdej ze ścian sterczał jeden. Przełknęłam ślinę czując jak bardzo sucho mam w ustach. Zrozumiałam czym jest ta skrzynia i omal nie stuknęłam się w czoło, że nie domyśliłam się wcześniej. oglądaliśmy przecież kiedyś taki film… Uklękłam na podłodze wpatrując się w nabrzmiałą główkę przed sobą i zastanawiałam się czy mam odwagę. Jeden z tych penisów należał do Alberta, a ja nawet nie wiedziałam, który to. Jego pozwolenie miałam, wiem o tym, tylko czy ja się odważę. Boże, cztery penisy, czterech mężczyzn. Kręciło mi się w głowie od wątpliwości i emocji. Chłopaki milczeli i tylko ich penisy poruszały się drgając ze zniecierpliwienia.
    
    Taka okazja może się już nie powtórzyć, pomyślałam. Trójkąt może się zdarzyć, ale takie coś, pewnie nigdy. Odetchnęłam głęboko kilka razy, zwilżyłam usta językiem i polizałam purpurową główkę, która czując moje wargi drgnęła lekko. Westchnęłam poddając się już zupełnie i nadziałam ustami na penisa ssąc go i pieszcząc językiem. Zza ścianki dobiegł mnie jęk i zaraz po nim usłyszałam powtarzające się – Udało się chłopaki, wzięła – powtarzali jeden drugiemu z radością. Widać nie byli pewni sukcesu. Wyciągnęłam dłonie na boki i ujęłam dwa z nich pieszcząc powoli. Niestety ten czwarty pozostawał nie obsłużony, więc po chwili obróciłam się w prawo biorąc w usta nowego chętnego i gorącego drąga i tak przesuwałam się dookoła. Co chwilę zastanawiałam się czyjego mam w ...
«1...345...9»