-
Niespodzianka w ogrodzie
Data: 12.09.2022, Autor: horus33
... ustach. Dominik, Albert, Szymon czy Piotrek. Wszyscy byli przystojni i bardzo męscy. Każdemu chciałam dać tyle samo rozkoszy. Wreszcie dałam z tym spokój. Drzwi za mną skrzypnęły i otworzyły się. Nie obejrzałam się, więc widział tylko moją blond główkę poruszającą się miarowo. Niech patrzy. Jego ręce przesunęły się po moich ramionach zsuwając z nich ramiączka sukienki i zaczęły masować kark. Zamruczałam z rozkoszy nadal nie wyjmując z ust penisa na dłużej niż potrzeba by złapać oddech. Tymczasem mój gość dobierał się powoli do moich piersi. Rozpiął biustonosz i zsunął go w dół. Na początku chciał być delikatny, bo tylko gładził wielkie półkule i muskał sutki, ale chyba było to dla niego za mało, więc ścisnął je w dłoniach dokładnie tak jak lubię. Miałam wrażenie, że odpływam. Zrobiło mi się już bardzo błogo, moja cipka pulsowała przypominając mi, że i ona chciałaby zaznać czegoś więcej. Zaczęłam zaniedbywać ciągle sterczące ze ścian penisy, coraz bardziej opierałam się o stojącego za mną mężczyznę. Musieli to zauważyć, bo nie wiedzieć kiedy wszystkie zniknęły, za to ponownie otworzyły się drzwi i do środka wcisnęli się moi goście. Piotrek stanowczo, lecz delikatnie podniósł mnie do pionu, oparł o ściankę i pocałował namiętnie prawie rozgniatając moje wargi swoimi, językiem zmuszając je by się rozchyliły. Jego dłoń szybko znalazła się między moimi udami, masując cipkę przez materiał majteczek. Tuliłam się do tej dłoni pragnąc poczuć ją na gołej skórze, w środku, a jednak ...
... miałam świadomość, że wszyscy obecni widzą mnie w tej wyuzdanej sytuacji. Słyszałam ich podniecone szepty opisujące moje piersi i nogi, ale nie otwierałam oczu zawstydzona. Wreszcie Piotrek oderwał się ode mnie i ukląkł delikatnie, prawie z namaszczeniem ściągając moją sukieneczkę i majteczki w dół aż stałam naga. Oddychałam szybko i głęboko. Nie mogłam dłużej ignorować czterech mężczyzn patrzących na moje nagie ciało, otworzyłam oczy. Stali blisko mnie, bo w ciasnym pomieszczeniu nie da się inaczej i patrzyli na mnie błyszczącymi oczami. Widać było, że aż rwą się by dostać mnie w swoje ręce, aż przestraszyłam się tej zachłanności. Zupełnie jakby na dany znak trzech z nich opuściło pomieszczenie bez słowa, został tylko Albert. - Gniewasz się – zapytał. - Nie, ale mogłeś mnie uprzedzić. - Wtedy nie byłoby niespodzianki. Teraz musisz zdecydować, co chcesz dalej zrobić. To, co było do tej pory to wstęp, teraz czas na drugą część – pokazał mi ręką na ławeczkę obitą czarną skóropodobną tkaniną. Chłopaki właśnie postawili ją przed drzwiami. Znałam ją, zwykle stała w jego małej siłowni z rzadka tylko wykorzystywana. Jak się szybko domyśliłam, miałam się na niej położyć wysuwając nogi i biodra poza obręb tej „budowli”. Co będzie dalej łatwo mogłam się domyśleć. - Naprawdę tego chcesz? - Tak – odpowiedział, a oczy mu płonęły. - Ale jak to się stało, jak się dogadaliście? - Połóż się to wszystko ci opowiem – wyciągnął do mnie rękę zapraszając. Wahałam się. Z ...