1. Nóż w torebce


    Data: 15.09.2022, Kategorie: sensacja, Brutalny sex Autor: Tamara

    ... zostać sama do rana. - W jego głosie wyraźnie czuć zatroskanie.
    
    „A gdzie się podziała Dama, pedale?!”
    
    Wyciągam z torebki paczkę Westów i wyjmuje papierosa. Jest szybki. Ledwo wkładam w usta papierosa, a jego dłoń płonie już ogniem zapalniczki.
    
    - Dziękuję. - Zaciągam się szybko dymem i przytrzymuję go w płucach. Przygląda mi się bacznie, gdy spoglądam przed siebie, udając, że o czymś myślę. Patrzy na moje piersi, a potem zjeżdża wzrokiem po mym ciele w dół, aż do mokasynów. Moim ciałem wstrząsa lekki dreszcz.
    
    „I co Panie szary garnitur? Podobam się Ci? Chcesz zasmakować młodego ciała dziewczyny? W domu tego nie dostaniesz. Wiesz o tym. Wiec powalcz o moją słodycz. Walcz!!”
    
    Gdy czuję jego wzrok na moim ciele, budzi się we mnie lęk i podniecenie. Lęk z dawnych lat zmieszany z pożądaniem tej chwili, jaką może mi dać właśnie On. Ten stary, zbyt stary dla mnie facet. Właśnie On. Taki znajomy sprzed kilku lat. Przyjaciel domu i rodziny i mój, na swój inny sposób przyjaciel. Bo Roman był przyjacielem wszystkich, a w szczególności moim. Nie pamiętam, kiedy Roman pojawił się w naszym domu pierwszy raz. Chyba był w nim zawsze. Przychodził z tatą po pracy, przychodził w dni wolne od pracy i przychodził, gdy nie było taty w domu. Wówczas miałam zbyt mało lat, aby orientować się w relacjach dorosłych. Był po prostu wujkiem Romanem i był zawsze. Upijali się z moim tatą, który zawsze przegrywał i zasypiał przy stole. Wujek Roman wówczas opuszczał nasz dom i wracał po kilku ...
    ... dniach, aby znowu powalić mojego tatę w alkoholowym sparingu.
    
    Pili, jedli, oglądali filmy i śmiali się, a ja siadałam na kolanach taty i wujka ciesząc się zabawą w konika. Tylko mama stała z boku i spoglądała na nas z dziwną nieznaną mi wówczas miną. Dziś wiem, że to nie były jej szczęśliwe dni. Cierpiała w milczeniu, znosząc ciągłe popijawy taty i wujka. Nigdy nie uczestniczyła w ich zabawie upijania się do nieprzytomności, choć zawsze była gorąco zapraszana przez tatę i wujka. Uległa tylko raz. I przegrała tak jak mój tata.
    
    Szary garnitur przypomina mi wujka Romana. Czysty, zadbany i dobrze ubrany. Pachnący wodą kolońską i czymś jeszcze. Szaremu garniturowi brakuję tylko tego czegoś jeszcze.
    
    - Chodźmy więc do twojego samochodu. Sprawdzimy, co mu dolega. - O kurwa!
    
    „Nic mu nie dolega pedale! Masz mnie zabrać do swojego auta!”
    
    Rzuca niedopałek papierosa poza barierkę i wyciąga do mnie rękę.
    
    - Chodźmy. - Uśmiecha się swoimi nieistniejącymi ustami. - Który to? - I czeka. A ja stoję i szybko analizuję dalsze posunięcie. Nie mogę pozwolić mu, aby poszedł sprawdzać samochód. Szybko odkryje, że kłamałam i sprawa mocno się skomplikuje. Co mu wówczas powiem? Wyjdę na idiotkę w najlepszym razie. Lub na prowokatorkę.
    
    - Mam rodzinę w Częstochowie. - Rozpoczynam kłamstwo, które ma mnie uwolnić z konieczności pokazania samochodu. - Ktoś ma jutro przyjechać tutaj i pomóc mi. - Ale bardzo dziękuję za chęć pomocy.
    
    „Zabierz mnie do swojego auta, Kutasie!”
    
    - Więc ...
«1...345...9»