1. "Czlowiek", akt 4: "Chlopcy" (2/4)


    Data: 22.09.2022, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... w odpowiedzi - Chyba też zaczynam rozumieć, że chcesz, bym stał się tobą. - uśmiechnąłem się w odpowiedzi - Tylko ty nie wyrażasz swoich życzeń wobec siebie, ale innych. Pokazujesz ludziom jak bawić się w dominację, zachęcasz do przełamywania granic i postępujesz jak przystało na diabła. Złośliwie szepczesz do uszu. Według słów mojej mamy, tata też jest tego typu człowiekiem.- Mnie ciekawi nadal, czy jego syn również. - odparłem, zdejmując rękę z kolana - Czy mój pan nadal chce mnie zobaczyć bez ubrań?- Czemu nie. - wzruszył ramionami - Rozbierz się.Podniosłem się i zdjąłem najpierw koszulkę, potem rozpiąłem spodnie i spuściłem je w dół, układając obie z rzeczy na kanapie obok siebie. Wstał i podszedł wolno. Może jednak rzeczywiście, było w nim więcej z Wiktora niż sobie zdawał sprawę? Oglądał mnie krytycznym okiem.- Mogę dotknąć? - zapytał- Należy do Ciebie, więc czemu nie? - odparłem, a on złapał mnie za ramię i rozprostował, ściskając mięśnie - Jeśli chcesz zapytać, czemu nie wyglądają tak jak u kolesiów z filmów, to podpowiem, że nie biorę sterydów ani nigdy nie bawiłem się w kulturystykę. Wolę czystą siłę.- Domyślam się. - odparł, nadal gniotąc w zaciekawieniu mój biceps po czym położył rękę na piersi, długo dotykając blizny w obojczyku, która była jego sprawką - Ja jakoś nigdy nie miałem serca do ćwiczeń. W sensie dbam o formę, ale jakoś nie budowałem jej ponad normę. Może to za niski poziom hormonów czy coś... - nacisnął na moją klatę - Myślałem, że będą twardsze...- ...
    ... Ostatnio mam trochę problemów z utrzymaniem swojej. - odpowiedziałem, zgodnie z prawdą - No i nie mam mojej odżywki białkowej, akurat to jedyne czego wasze sklepy nie potrafią zapewnić.- Nadal byłeś w stanie załatwić trzech typków jak jakiś superbohater. - przesunął ręce na brzuch - To zawsze mi się podobało, chociaż nigdy nie kręcili mnie faceci. - przytulił dłonie - A niżej?- Cóż, Dei wolałaby, jakby już nikt nie oglądał jej magicznej różdżki, ale nie mogę odmówić swojemu nowemu właścicielowi. - powiedziałem spokojnie - Tylko nie nabaw się kompleksów.- Uwierz, dedykowane są lepsze niż zintegrowane. - uśmiechnął się, po czym odciągnął gumkę bokserek i gwizdnął - No rzeczywiście, różdżka pierwsza klasa. Pytanie, jak dobrze czaruje?- Powiedzmy, że skutecznie, bo wie jak dobierać czary. - odparłem, śmiejąc się - Może więc postawisz na szali fakt przekonania się o jej zdolnościach?- Nie. - puścił gumkę - Jestem heteroseksualnym facetem, może nieco zazdrosnym o to jak wyglądasz, ale nadal wole różowe brzoskwinie niż nawet największe marchewki. - zrobił krok do tyłu - Wielkolud z Ciebie.- Nie zaprzeczam. - wzruszyłem ramionami - Babcia dobrze karmiła, bo mamy nie miałem.- Moja wycięła co najmniej trzysta macic, a nie chce się zgodzić, żebym ja to zrobił. - wzruszył ramionami - Wyjechała rok po tym jak się ujawniłem, poznała swojego męża i zrobili mi kolejną dwójkę przyrodniego rodzeństwa, ale oni nie wiedzą o jej poprzedniej pracy, życiu i moim istnieniu. Dzwoni do mnie dwa razy w ...
«1234...12»