-
Dex (I)
Data: 27.09.2022, Autor: C10H12N2O
... swojemu rodzeństwu swoje plecy. June odwróciła się do Dexa i szybko zerknęła na jego krocze. Dex powiedział im wszystko, co wiedział o lunatykowaniu mamy i próbach taty, by zaciągnąć ją z powrotem do łóżka bez jej budzenia. June prychnęła i przechyliła biodra, pokazując, że nie wierzy w ani jedno słowo, które usłyszała z ust Dexa. Opowiedział im, co znalazł w internecie na temat lunatykowania i nie pominął też części, że ma to podłoże genetyczne. Julie wtrąciła się i powiedziała: – Czy to znaczy, że mama spała, podczas gdy tata pieprzył ją pod ścianą? Jak to w ogóle możliwe? Dex wzruszył tylko ramionami i powiedział: – Byłyście tam. Widziałyście ją. Była tego całkowicie nieświadoma. June i Julie wymieniły między sobą spojrzenia. Dex kontynuował: – Kilka dni temu tata złapał ją w korytarzu na górze, a ona odwróciła się i zrobiła mu niesamowitego lodzika z głębokim gardłem, przy włączonym świetle w korytarzu. Nagle Dex zdał sobie sprawę, że opowiadanie o tym incydencie bliźniaczkom powoduje u niego erekcję i opuścił ręce, aby zakryć namiot, który powstał w jego szortach. Ten ruch tylko zaakcentował fakt, że mu stanął i obie patrzyły tam, gdzie powędrowały jego ręce. June spojrzała na zaczerwienioną twarz Dexa i powiedziała: – Ty zboczeńcu. Podnieca cię własna matka. Julie zachichotała za nią i wymamrotała: – Mnie też. Kiedy June odwróciła się, by upomnieć Julie za jej komentarz, Dex wraz z June ujrzeli, że dłoń Julie znajdowała się pod ...
... spódnicą i poruszała się w jej cipce. Ciche wilgotne dźwięki ujawniły, że Julie była tam mokra. June sięgnęła, chwyciła zajętą rękę Julie i pociągnęła ją w dół po schodach. Spojrzała na niego z obrzydzeniem, gdy dotarła na podjazd. Dex cofnął ręce, chwycił swoją erekcję przez szorty i wysunął biodra do przodu, w kierunku June. Nie mogła się powstrzymać od patrzenia, ale tylko przez sekundę, zanim wepchnęła Julie na siedzenie pasażera i pobiegła na drugą stronę. June nie spojrzała ponownie na Dexa, ale Julie to uczyniła i kilka razy wbiła język w policzek i uśmiechnęła się do Dexa, gdy June z piskiem opon opuszczała podjazd. Jarod wyszedł już do pracy, kiedy Dex zasiadł na stołku barowym, obserwując mamę pracującą w kuchni. Miała na sobie szlafrok, który sięgał do połowy jej ud. Włosy miała już ułożone. Nie nałożyła jeszcze makijażu, ale i tak nie używała go zbyt wiele. Dexa jak zawsze onieśmielała jej uroda. Jej wysoki dekolt był widoczny w górnej części szlafroka. Widząc ją, pomyślał o ostatniej nocy, a jego wzwód wrócił ze zdwojoną siłą. Popchnęła filiżankę kawy przez bar, pochyliła się, położyła łokieć na blacie i powiedziała: – Czy dobrze spałeś ostatniej nocy? Jej szata lekko się rozchyliła ukazując nieco więcej dekoltu. Dex próbował nie patrzeć, ale nie mógł się powstrzymać. Doszedł do wniosku, że June pewnie miała rację. Po prostu jest zboczeńcem. – Dobrze. Tak sądzę. – odparł. – Znowu przyzwyczajam się do swojego łóżka. A ty? Dobrze spałaś? Znów ...