1. JESZCZE BĘDĘ SZCZĘŚLIWA 7


    Data: 29.09.2022, Autor: Minka227

    Minęły trzy dni, kiedy ostatnio widziała się z Pawłem. Zabiegana pomiędzy pracą a domem i dziećmi, ale... ale wszystkie swoje obowiązki wykonywała automatycznie. Była coraz bardziej rozdarta. Paweł nie odzywał się od zniknięcia w poniedziałkowy ranek. Nic, zero jakiegokolwiek kontaktu. I w zasadzie powinna być zadowolona, wszak gdzieś tam jej mąż prawdopodobnie wracał do świata żywych. Powinna być, ale nie była!!! Tęskniła, i to coraz mocniej za Pawłem. Co do Piotra to kilkakrotnie próbowała kontaktować się z różnymi wojskowymi instytucjami, ale nikt nie umiał lub nie chciał jej udzielić konkretnej odpowiedzi, tak więc jej sytuacja pozostawała nadal w zawieszeniu. Z nikim z rodziny nie rozmawiała także na ten temat. Z jednej strony bała się rozniecić niepotrzebnych nadziei na powrót męża, szczególnie dotyczyło to jego rodziców, ale z drugiej strony jakoś nie potrafiłaby teraz szczerze cieszyć się z możliwości jego powrotu. Wszak zdradziła go i... i tęskniła za kontynuowaniem tego... tęskniła za Pawłem. Za jego pieszczotami, za jego traktowaniem jej podmiotowo podczas seksu, za byciem jego suką, gotową na spełnienie każdej jego zachcianki. I czym więcej czasu mijało od rozstania, tym bardziej Patrycja gotowa była na spełnienie najdzikszych zachcianek kochanka. Trwając w zawieszeniu coraz mniej myślała o Piotrze, ale w tych rzadkich chwilach odzywały się wyrzuty sumienia. Paweł zawojował jej życiem do tego stopnia, że zapomniała o urodzinach Milenki a także o swoich ...
    ... własnych, o których to przypomniał jej telefon od Dagmary, siostry Piotra. Obiecała córeczce urządzić party w ogrodzie i teraz była wdzięczna szwagierce za pomoc. Cieszyła się, że najbliższe dwa dni będzie miała zajęte. Wraz z Dagmarą przygotowały bajkowe przyjęcie dla dzieci, a później wieczorne przyjęcie w ogrodzie dla najbliższych. Zawsze były to liczne spotkania, tak stało się i tym razem. Pomimo trzyletniej nieobecności Piotra, zarówno jego przyjaciele jak i rodzina nie opuszczali Patrycji. Około 20 teściowe zabrali wszystkie wnuki i młodzi pozostali sami. I wtedy pojawili się ostatni spodziewani przed gospodynię goście – kuzynka Pawła – Iza z mężem. A wraz z nimi do ogrodu wkroczył nikt inny tylko Paweł.
    
    Pati, pamiętasz Pawła? Byłam z nim na Twoim weselu.
    
    Taak, pamiętam... - odpowiedziała, choć głos jej przechodził z trudem.
    
    Spotkaliśmy się kilka dni temu – szczebiotała Iza - wrócił chłopak do kraju, a więc musimy mu pomóc zaaklimatyzować się.
    
    Nie gniewasz się – wtrącił się Wojtek – że zabraliśmy go ze sobą?
    
    Aleeż skąd... goście zawsze mile widziani w moim domu. Zapraszam.
    
    Chyba nie sprawiłem kłopotu – niski głos Pawła pobudził motyle w brzuchu kobiety a jego dotyk, kiedy ujął dłoń Patrycji przy składaniu życzeń wprawił je w szaleńczy wir.
    
    Niiee, cieszę się, ze wpadłeś – pokonała samą siebie i spojrzała w oczy kochanka. Diabelski ogniki igrały w kącikach.
    
    Pozwól, że do wielu życzeń, jakie dzisiaj zapewne dostałaś, dorzucę i swoje. A zatem życzę Ci, aby ...
«1234...»