-
JESZCZE BĘDĘ SZCZĘŚLIWA 7
Data: 29.09.2022, Autor: Minka227
... spełniły się twoje najskrytsze marzenia i abyś była spełniona we wszystkim, co robisz. Pochylił się i pocałował tradycyjnie w oba policzki, które pokrył delikatny rumieniec. Można by powiedzieć, że był on wynikiem wypitych kilku drinków. Ale zarówno Patrycja, jak i Paweł wiedzieli, że było inaczej. Usłyszała szept przy uchu: „tęskniłem suczko”. Jej oddech przyspieszył. Miała na sobie sukienkę na ramiączkach, pod którą nigdy nie zakładała stanika, czego w tej chwili pożałowała. Jej sutki prężyły się z każdą sekundą, co nie uszło uwadze Pawła. Odchylił się i powiedział: ślicznie wyglądasz, Pati. Tak samo piękna, jak sześć lat temu. Nie przesadzaj. Ale co ze mnie za gospodyni... Siadajcie, zaraz podam szkło... Uciekła do domu chcąc złapać oddech, ale tuż za nią pojawiła się Dagmara. Pomogę Ci. Ale ciacho z tego Pawła! Och, gdybym była wolna!!! Dagi, facet jak facet. Kochana, spójrz na niego właśnie jak na faceta... To znaczy? - przerwała szwagierce. Oj dziewczyno! - zniecierpliwiona Dagmara podniosła trochę ton głosu – mojego brata nie ma od trzech lat, może nigdy się nie odnajdzie. A ty żyjesz jak mniszka. Dagmara, ale... Nie ma żadnego „ale” - nie dała dojść bratowej do słowa – nawet mama mówiła ostatnio, że powinnaś sobie kogoś znaleźć. Paweł jest świetnym kandydatem dla ciebie... Przecież go nie znam, ty też nie znasz!!! Ale co to ma do rzeczy? Leci na ciebie, to widać na pierwszy rzut oka, skarbie. Chodźmy, bo oni już się ...
... niecierpliwią. Wybadam Pawełka. Nim Patrycja zdążyła zareagować Dagmara chwyciła talerze z zakąskami i pobiegła do ogrodu. No cóż, musiała zagrać w tę grę, którą rozpoczął Paweł, bo w tym momencie, jak pojawił się po kilku dniach nieobecności, za nic w świecie nie pozwoliłaby mu odejść. Wróciła do wesołego towarzystwa i usiadła naprzeciwko niedawnego kochanka. Starała się włączyć w rozmowę. Byli dość zgraną grupą, lubiącą dobrą zabawę i dobre wino. A że wszystkim dobrze się powodziło, toteż często spędzali ze sobą wyjazdowe weekendy. Od zniknięcia Piotra Patrycja raczej unikała tych imprez, co nie znaczy, że nie tęskniła za nimi. Jola, kolejna kuzynka jej męża, właśnie zaproponowała taki weekendowy wypad na zakończenie lata. Oczywiście wszyscy byli na tak. Wszyscy, oprócz Patrycji. Przekomarzali się trochę a wraz z kolejnymi drinkami tematy rozmów stawały się coraz bardziej intymne. W pewnym momencie Iza powiedziała: Oglądałam ostatnio z Wojtkiem jakiś tam erotyk. W sumie nic ciekawego, ale kochankowie uprawiali ostry seks. Naprawdę ostry. Podnieciło mnie to. Ciebie kochanie także, prawda? O tak, pieprzyli się ostro. I chyba wprowadzę jakieś elementy do naszej zabawy, co kochanie? Jestem za, Wojtusiu. Patka, wy z Piotrkiem to zawsze grzecznie, czy też może lubiliście pobrykać? Patrycja uciekła wzrokiem, bawiła się szklanką z drinkiem. Czuła się cały czas obserwowana. Cicho odpowiedziała: to było tak dawno..., I chyba najwyższy czas to zmienić. Nie tęsknisz... Tak, ...