1. Moda polska (IV)


    Data: 30.09.2022, Kategorie: małżeństwo, związek, Autor: Dandelion

    ... zamiaru z nim walczyć. Idą do pomieszczenia monitoringu. Mężczyzna patrzy w jeden z ekranów i nagle cała krew odpływa mu z twarzy. Jednym ruchem wyrywa pistolet z kabury.
    
    - Niech pan się stąd nie rusza! – krzyczy do Konrada i wypada na dwór, ratować kolegę.
    
    Konrad zna drogę. Wchodzi do sali w momencie, w którym zabawa trwa na całego. Wielu ludzi jest już nagich, albo prawie nagich. Szuka wzrokiem Damiana i widzi go na drugim końcu pomieszczenia w asyście dwóch młodych dziewczyn. Mistrz ceremonii ma na sobie tylko spodnie, jedna z dziewcząt wodzi ustami po jego nagim torsie, druga ociera się piersiami o jego ramię, szepcząc mu coś do ucha. Konrad staje przed nimi i przygląda się. Trio jest tak zajęte sobą, że przez dłuższą chwilę nie dostrzegają intruza. Wreszcie Damian otwiera oczy.
    
    - Kim pan jest? – pyta leniwie, przygarniając obie dziewczyny.
    
    - Pamiętasz moją żonę? – pyta Konrad cicho.
    
    - Nie. A powinienem? – dziewczęta chichoczą ubawione – Wiesz ile kobiet tu przychodzi?
    
    - Blondynka w średnim wieku – mówi Konrad z narastającą rozpaczą – Byliśmy tu parę tygodni temu. Odeszła ode mnie.
    
    Coś w twarzy Konrada sprawia, że mistrz ceremonii robi się nagle czujny. Odsuwa swoje towarzyszki i siada wyprostowany.
    
    - Słuchaj kolego. Nie pamiętam twojej żony. A jeśli naprawdę tu byliście, to chyba pamiętasz, co podpisałeś? Guzik mnie obchodzi, że pani od ciebie prysła. Widać tu było jej lepiej!
    
    Wszyscy wybuchają śmiechem, śmiechem, który zamiera im na ustach, ...
    ... kiedy Konrad wyciąga rękę z kieszeni.
    
    - Krótką masz pamięć Da... mian!! – podnosi głos do krzyku – Tak, tak, tak...!
    
    Przy ostatnim „tak!” pociąga za spust. Pocisk trafia Damiana w głowę i nagle w jego czole pojawia się krwawy otwór. Mężczyzna pada na sofę, oczy wywraca do środka, jakby próbował pod powiekami obejrzeć własną śmierć. Dziewczyny piszczą i usiłują się ukryć, ale Konrad kładzie palec na ustach i celuje w nie. W tym momencie drzwi otwierają się z trzaskiem i wpada przez nie ochroniarz. Konrad strzela do niego i tamten pada, nie wiadomo czy martwy, ranny, czy tylko szuka osłony. Za nim czają się inni, więc Konrad szarpie za ramię jedną z dziewczyn Damiana i wlecze ją za sobą jak tarczę. Strzela po drodze do wszystkiego co się rusza. Podnosi się straszny krzyk, ludzie usiłują uciekać na wszystkie strony, puszysty dywan nasiąka krwią. Jakaś naga kobieta usiłuje oddalić się na czworakach, więc Konrad strzela jej w tyłek. Kaliber 9 to cudowne remedium na jego własny ból. Zmienia magazynek i strzela znowu, teraz już nie celuje, wszędzie wokół jest krew, powietrze pachnie metalicznie miedzią i siarką. Tak mogłoby wyglądać piekło Dantego. Nagle widzi Izabelę.
    
    - Los jest dziś dla mnie łaskawy – mówi, ściskając swoją brankę za gardło.
    
    Izabela usiłuje się zasłonić, twarz ma pomarszczoną ze zgrozy i już nie wygląda tak ładnie.
    
    - Czego chcesz? – skowyczy – Dlaczego to robisz?
    
    - Pamiętasz moją żonę? – pyta Konrad spokojnie – Ładna blondynka w średnim wieku.
    
    - ...
«1...3456»