-
Umowa 5
Data: 16.10.2022, Autor: merlin
... stolikiem. -Proszę usiąść, wskazał krzesło stojące po drugiej stronie. -Obiecuję, że nie zajmę dużo czasu i wszystko wyjaśnię, uśmiechnął się smutno. -Napije się pan, spojrzał pytająco. -Nie dziękuję! Odmówiłem, chcąc mieć za sobą tę dziwaczną sytuację. Mąż i kochanek jego żony przy jednym stoliku, o mało nie roześmiałem się, kiedy dotarła do mnie groteskowość tej sytuacji. -W takim razie, może zacznę, gość ciężko westchnął i zaczął opowiadać. Opowieść, a właściwie jego zwierzenia trwały prawie godzinę. Pod koniec jego opowieści to nawet mu zacząłem współczuć. Okazało się, że mąż Moniki ma trochę odmienne preferencje seksualne, krótko mówiąc był gejem. Kiedy zobaczył moje zdziwione spojrzenie, wyjaśnił, że małżeństwo z Moniką to było dla zachowania pozorów. Dla jego bliskich, którzy chyba nigdy nie pogodziliby się z myślą, że syn jest gejem. Również w środowisku, w którym się obracał, do dobrego tonu należało mieć piękną wykształconą żonę. Monika doskonale spełniała te warunki, poza tym polubił ją. Jest doskonałą towarzyszką, a że nie uprawiają seksu? Mówiąc to, wzruszył ramionami. On ma swoich partnerów, ona sama sobie wybiera, z kim chce zaspokajać swoje potrzeby. -Panie Krzysztofie, mogę chyba tak do pana mówić? Spojrzał zaniepokojony, jak zareaguję. -Oczywiście, skinąłem głową. -Chciałem się po prostu upewnić, że nic złego nie spotka moją ...
... żonę. -Teraz widzę, że Monika dobrze wybrała. -Jednak muszę dać panu do zrozumienia, że jestem z Moniką szczęśliwy i żadne rozstanie z nią nie wchodzi w rachubę. Cholera co mam mu powiedzieć? Monika była super dziewczyną, lubiłem ją, doskonale było nam razem w łóżku i nic poza tym. Oprócz wzajemnego pożądania właściwie nic nas więcej nie łączyło. -Rozumiem! Odchrząknąłem i ciągnąłem dalej. -Mogę pana zapewnić, że nie mam zamiaru rozbijać państwa małżeństwa. -Z Moniką będę się spotykał, tak długo, jak ona tego będzie chciała. O mały włos a uniósłbym dwa palce jak do przysięgi. -To właśnie chciałem usłyszeć. Zobaczyłem, jak facet rozpromienił się na te słowa. Miałem wrażenie, że z radości przyciśnie mnie do piersi. -Dziękuję panu, bardzo dziękuję, złapał moją rękę i zaczął nią potrząsać. Pierwszy raz ktoś mi dziękował za to, że obracam jego małżonkę, poczułem się dość dziwnie. -Panie Krzysztofie, zaczął, kiedy w końcu przestał potrząsać moją ręką. -Był u mnie dzisiaj nijaki pan Jerzy, starał się o kredyt. -I ? Spojrzałem na niego. -Odmówiłem mu i wyjaśniłem, że nie powinien liczyć, że jakiś bank mu go udzieli, dodał. -Monika prosiła, żebym to panu przekazał, spojrzał ciekaw mojej reakcji. -Teraz muszę pana pożegnać. Wstał i wyciągnął na pożegnanie dłoń. Tym razem mu ją uścisnąłem. -Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, dodał i skierował się do wyjścia.