-
Przygoda w górach
Data: 21.10.2022, Kategorie: przygoda, wycieczka, Autor: jake
... nadchodziła. Tym razem zapukałem, ostrożnie podchodząc do jej łóżka. Była odwrócona do mnie plecami więc ułożyłem się obok lekko do niej przylegając. Trochę nie wygodna pozycja zaczęła pobudzać mnie do myślenia. Jak gdyby zupełnie nie świadomie obróciłem się na plecy ściągając za sobą kołdrę. Jej ręce i nogi zostały odsłonięte. Szarpnęła. Za słabo – pomyślałem – trzymam mocno, musisz się do mnie odwrócić. Odwróciła się, wydając przy tym wyraźny pomruk niezadowolenia. Ale ja udawałem, że już śpię. Obudziłem się w środku nocy. Z Olą w łóżku nie mogłem narzekać na brak ciepła. Jednak coś przykuło moją uwagę. Śpiąc lekko odsłoniła swoją lewą pierś. Leżąc patrzyłem na nią z góry i starałem się dostrzec choć mały fragment sutka. Mały zaczął mi sztywnieć a ja już zacząłem wyciągać rękę gdy coś sobie przypomniałem. Żadnego obmacywania. No tak, co będzie jeśli się obudzi? Jednak opanowało mnie już zbyt duże podniecenie. Jeśli nie mogę dotykać rękoma to nie – pomyślałem. Zsunąłem się głębiej pod kołdrę językiem odsłaniając jej pierś. Ruszyła się czy tylko mi się wydawało? Podniecenie jeszcze bardziej narastało w atmosferze strachu. Delikatnie zacząłem ku swojej radości muskać jej sutek językiem. Teraz na pewno zadrżała. Odczekałem chwilę po czym lekko zacząłem ssać. Machnęła ręką tak, że uderzyła mnie w nos, ale wyglądało na to, że nadal śpi. - Patryk? – stęknęła przez sen. I co ja mam odpowiedzieć? Wróciłem na swoje miejsce. - Nie, Janek. - Janek – otworzyła oczy – ...
... odwróć się – powiedziała twardo. Nie przytulała się już. Mogłem sobie marznąć na brzegu łóżka, chciała mieć mnie na jak największy dystans. Cholera jasna. Oby chociaż pomyślała, że to co robiłem tylko się jej przyśniło. Rano niż już do mnie nie mówiła. Dzień minął mi na samotnym układaniu pasjansa, jednak wciąż powracałem do myśli o wczorajszym wieczorze. Albo nie może zapomnieć o tym chłopaku, który ją zostawił, albo z jakiegoś powodu mnie nie znosi. A może tak jak w Sherlocku Holmesie popełniam błąd bo ten narzeczony umarł? To by tłumaczyło te emocje i trzymanie innych na dystans. Jest w żałobie. Ale dlaczego w takim razie wymieniła jego imię gdy się przebudzała? To mi nie pasowało. Zacząłem krążyć po salonie gdy już czwarta seria mi nie wychodziła. Żadne delikatne próby przy niej nie działały. Powinienem się zdecydować na ostrzejsze zagranie? Przypomniała mi się scena z Taxi . Zakochany policjant rzuca się z pocałunkiem na przełożoną by od razu sprawdzić czy jej się podoba. Cóż, finał sceny co prawda nie budował optymistycznie ale to zawsze jakiś pomysł. Wyobraziłem sobie siebie wchodzącego do pokoju Olki, nachylającego się i... Nie, to oczywiste jak to się skończy. Poszedłem na górę pochodzić na korytarzu. Może to tylko pozory ale spacerując lepiej mi się myśli. A im bliżej źródła problemu tym większe odnoszę wrażenie, że zbliżam się do rozwiązania. Przechodząc obok jednego z pokoi wpadł mi do głowy pewien pomysł. Chwyciłem wszystkie numery Playboya jakie tam znalazłem i ...