-
Przygoda w górach
Data: 21.10.2022, Kategorie: przygoda, wycieczka, Autor: jake
... jestem ja. Jej niewątpliwie przykre doświadczenia z narzeczonym sprawiły, że po prostu trzyma facetów na dystans. Raczej nie mam perspektyw na to by w sympatyczny sposób zacząć ją do siebie przekonywać. Ona się boi mężczyzn. No dobra może to tak nie wygląda – tłumaczyłem sobie po woli się do tego przekonując. Strach trzeba w sobie przełamać. Na przykład pokazując, że jego źródło nie jest takie straszne. Zatrząsłem się z zimna. No tak. Poza kurtką i spodniami powinienem przynieść jeszcze buty do łóżka. Nagle do głowy wpadł mi dziwny pomysł. Wstałem oplatając się kołdrą, otworzyłem drzwi i wyszedłem na korytarz. Doszedłem do pokoju Oli i nieśmiało otworzyłem. - Puka się. - Ja wiem, ale... - Co? - Zimno mi. Nagle dotarła do mnie idiotyczna sytuacja w jakiej się posadziłem. Słowa zarezerwowane dla małych dzieci skradających się do łóżka rodziców padły właśnie z moich ust. Mimo temperatury zrobiło mi się gorąco. - Zimno? I co ja mam zrobić? – powiedziała siadając. A ja dostrzegłem na jej twarzy swoją szansę. - Masz sine usta. - Ja? No... - zamilkła patrząc na mnie jak gdyby przemyślając sobie co za chwilę nastąpi – no dobra. Chodź tu – nie mogłem uwierzyć w to co słyszę. Siłą woli powstrzymałem się by nie wskoczyć na jej łóżko – ale jeśli cię nakryję na tym, że obmacujesz mnie łapami przez sen, wygonię cię na dwór. - Nie ma sprawy. Położyliśmy się wtulając się w siebie a ja nie mogłem zasnąć wciąż nie dając wiary w to co się dzieje. Takie chwil, ...
... które niespodziewanie zaczynają się dziać i dzieją się teraz, są dla mnie najwspanialszymi momentami w życiu. Zasnąłem mając jej głowę na piersi i jej udo między swoimi. Następnego dnia Ola okazała się rozmowniejsza niż dotychczas. Trochę poopowiadała o swoich przygodach w górach, o podobieństwach do naszych by w końcu zacząć się poważnie martwić o resztę. Nie miałem śmiałości położyć jej rękę na ramieniu. Podświadomie czułem, że może je strącić a cały w trudach wypracowany postęp w naszych relacjach pryśnie. Powiedziałem jedynie to, co sama mówiła: że jeśli zabłądzili to sami ich nie znajdziemy a jeśli poszli właściwym szlakiem to mają lepsze warunki niż my. Być może tylko mi się wydawało, ale chyba poczuła się lepiej. Po tej chwili słabości jak gdyby pragnąc się zreflektować postanowiła, że powinniśmy przetrząsnąć całe schronisko. Aby znaleźć jak najwięcej sprzętu do komunikacji, na drogę wszystko to co może się nam przydać. Znaleźliśmy parę latarek, baterie, więcej śmierdzących kocy, czyjąś bieliznę, zapas wina (ach, Włochy!) liny, parę nart bez butów oraz jeszcze więcej herbatników i konserw. Przynajmniej tyle. Znalazłem jeszcze w jednym z pokoi kilka numerów Playboya, ale postanowiłem nie chwalić się znaleziskiem. Patrząc na okładkę pomyślałem sobie, że poza ciałem Ola jest zupełnie nie podobna do tych kobiet. Tak dalece oschłej i zdystansowanej kobiety jeszcze nie spotkałem. Zaczynałoby mnie to już drażnić gdyby nie wspomnienie tej przełomowej nocy. A następna już ...