-
Przeklęta urzędniczka
Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny
... ziołami i kotami. Jeden nawet przemknął pomiędzy ich nogami, gdy stanęli na półpiętrze. Mariusz czuł duszności i nie wiedział, czy ze strachu, czy to jakaś podstępna magia czarownicy. Co jakiś czas dotykał kieszeni, w której ukrył pióro. - A o to moja jaskinia rozkoszy! Pokój opływał w szarościach i brązach, a motywem przewodnim był puch. Wszystko wydawało się miękkie i ulotne, Mariusz miał wrażenie, że jakby mocniej dmuchnął, w powietrze wzbiłaby się chmara bliżej nieokreślonych farfocli. - Rozbieraj się. - Nic z tego nie będzie. Rzuciłaś urok, pamiętasz? Eliza przez chwilę mamrotała pod nosem, a potem huknęła dłonią o bok łóżka. - Gotowe, ale pamiętaj, że tak samo łatwo mogę przywrócić klątwę, więc nie myśl o ucieczce. Aha, a jeśli myślisz, że możesz mnie teraz skrzywdzić fizycznie albo nawet zabić, wiedz, że dom posiada specjalny… system bezpieczeństwa. Wierzył jej. Jego żona ostrzegła, że wiedźmy mają zwyczaj zabezpieczać kryjówkę potężnymi zaklęciami, dowiedział się nawet, że podobne chronią ich dom. - No, wyskakuj z ubrań. Posłuchał, chociaż nie okazywał żadnego zaangażowania. Ubrania położył na kosmetyczce, gdzie wcześniej dostrzegł zwisające z boku lustra pióra. - Wyglądasz lepiej, niż sobie wyobrażałam. Czeka nas przednia zabawa! Wdrapała się na łóżko i stojąc na nim, ściągnęła sweter. Nic pod nim nie miała, co raczej nie zaskoczyło Mariusza w przeciwieństwie do piersi. Spodziewał się obwisłych worków, dyndających obrzydliwie na ...
... cienkiej skórze. Było wręcz odwrotnie – piękne, jędrne i nadspodziewanie duże kule ze sterczącymi na baczność, brązowymi sutkami. Nie powiedział tego na głos, ale pomyślał, że ładniejszych nigdy nie widział. - Widzę, że ci się podobają. Moje skarby. Dużo w nie zainwestowałam i to nie tylko pieniądze. Może dam ci się nimi pobawić. Jak zasłużysz – dodała. Jeżeli pióro nie zadziała, wtedy będzie mógł się przynajmniej skupić na cyckach. Pomyślał, dodając sobie otuchy. - Słuchaj, nie jestem już młody i nie tak samo sprawny, jak kiedyś. Tym bardziej mogę mieć problemy, że jestem przymuszony. Proponuję, żebyśmy zaczęli powoli od delikatnych pieszczot. Co ty na to? - Kotku, mamy całą noc i pewnie więcej! Możemy zrobić po twojemu. - Widziałem, że masz pióra. Mogę użyć jednego? Wzruszyła ramionami, jakby było to jej obojętne. Podszedł, udawał, że zabiera jedno, ale ukradkiem wyciągnął pióro jego żony. - Już nie mogę się doczekać! Specjalnie dla ciebie, nie myłam się wieczorem i nie goliłam. Zasmakujesz prawdziwej kobiety! – zarechotała jak prawdziwa, baśniowa wiedźma. Gdyby nie zaklęcia, już dawno by się na nią rzucił i udusił gołymi rękami. Wyłożyła się wygodnie, rozłożyła nogi, chociaż wciąż miała na sobie spódnicę. Stanął naprzeciwko niej w oczekiwaniu. Miał nadzieję, że o cipkę zadbała równie dobrze co o biust. Wiedźma nieśpiesznie zaczęła podnosić kieckę wyżej. Gdyby była kimś innym, pewnie już by się lekko pobudził, ale mógł jedynie marzyć. Gdy wreszcie ...