1. Przeklęta urzędniczka


    Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny

    ... odsłoniła swój skarb, odwrócił wzrok, dostając dreszczy, gdy kolejny raz się głośno zaśmiała.
    
    - Coś nie tak? Nie widziałeś nigdy prawdziwej kobiety? Ha!
    
    Chociaż stał za daleko, już wyobrażał sobie smród niemytego ciała. Mimo to podszedł bliżej, klękając między jej nogami. Unikając bezpośredniego patrzenia na starą, zarośniętą cipkę, z której wypływał jakiś śluz, przyłożył pióro do nogi i zaczął nim wodzić po jej ciele.
    
    - Umm, o tak. Przejedź po cipce. Już!
    
    Posłuchał, oddychając płytko, gdyż poczuł już zapach Elizy. Wspinając się na wyżyny opanowania, rysował nieśpiesznie wzory na jej ciele, idąc coraz wyżej. Gdy pochylił się nad nią, za wszelką cenę unikając jakiegokolwiek kontaktu skóra do skóry, odezwała się.
    
    - Nafaszeruję cię takimi ziołami, że przez pół nocy ci nie klapnie. Wyruchasz mnie za wszystkie czasy. A potem może ja wyrucham ciebie, co?
    
    To jak się oblizała po ustach, zdecydowanie mu wystarczyło za obietnicę. Przemagając obrzydzenie, zaparł się lekko o jedną z piersi i ostrożnie przebił wskazujący palec ostrą końcówką pióra. Udając podniecenie i zaangażowanie, nachylił się mocniej i wsunął palec wiedźmie do ust. Przez chwilę zassała, dopóki nie poczuła krwi.
    
    - Co jest… Ach!
    
    Wrzasnęła na całe gardło i wygięła się w pałąk. Trwała w tej nienaturalnej pozie na tyle długo, że Mariusz pomyślał, że Esmeralda przesadziła ze swoimi zaklęciami. Jednak wreszcie opadła, dysząc ciężko. Zobaczył, jak żyły na całym ciele wiedźmy poczerniały. Dotknął ...
    ... piórem lewej nogi, która nagle wierzgnęła, a sama wiedźma kolejny raz wrzasnęła.
    
    - Coś ty mi zrobił, skurwielu?!
    
    - nie poznajesz czarnej magii, stara pizdo?
    
    Z początku była zaskoczona, ale wtedy do niej dotarło.
    
    - Twoja żoncia złamała zasady. Nie wolno zdradzać swojej prawdziwej natury innym ludziom, szczególnie tym pod wpływem uroku! Zapłaci za to!
    
    - A ty się nie zdradziłaś?
    
    - To co innego… Aaaa!
    
    Nie pozwolił jej dokończyć, dotykając piórem drugiej nogi. Potem brzucha i rąk. Znęcał się nad nią kilka minut, czerpiąc nieukrywaną satysfakcję z możliwości zemszczenia się za ostatnie dni i upodlenie, którego doświadczył.
    
    - No dobrze, teraz możemy porozmawiać. Przede wszystkim masz permanentnie zdjąć swoją klątwę.
    
    - Zdjęłam ją!
    
    - Nie jestem głupi. Pewnie za kilka godzin wróci, masz ją odwrócić. Chyba że mam cię dalej… pieścić.
    
    Niczym stuletnia staruszka, Eliza stoczyła się z łóżka i podeszła do kosmetyczki. Mariusz był tuż za nią, pilnując, żeby pióro mogło w każdej chwili dotknąć jej ciała. Wiedźma otwarła jedno z pudełek, w którym było zdjęcie Mariusza, pewnie wydrukowane z jakiejś strony internetowej, kilka kamyków różnej wielkości i koloru oraz związane ze sobą pęki nieznanych ziół. Było coś jeszcze, coś galaretowatego, ale nie zamierzał pytać, co to było.
    
    - Musisz to zakopać głęboko w ziemi.
    
    - Esmeralda dobrze mnie przygotowała. Wiem, że trzeba to spalić. Wracaj do łóżka.
    
    Dotknął ją w plecy piórem, aż upadła z bólu, ale podniosła się i ...
«12...101112...17»