-
Przeklęta urzędniczka
Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny
... usłuchała. Wyciągnął kajdanki z torby i rzucił je wiedźmie. - Przypnij się do barierki. - Nigdy! Gdy zbliżył się z piórem, tylko zaskomlała i przypięła jedną rękę. Gdy chciał chwycić drugą rękę, Eliza zerwała okulary. Nie wiedział, czego się spodziewać, ale na pewno nie tak wielkich oczu. Okazało się, że okulary były wielkie nie bez powodu. Oczy wiedźmy zajmowały niemal jedną trzecią jej twarzy, a źrenice były czarne jak smoła. W tym samym momencie odwrócił wzrok, przypominając sobie kolejne ostrzeżenie żony: „nigdy nie patrz wiedźmie w oczy, może cię zauroczyć”. - Twoja żona zostanie ukarana za zdradzanie naszych tajemnic! Zignorował jej krzyki i spojrzenie, chwycił za wolną rękę, ale się opierała. Użył pióra i chwilę później była skuta. Dla bezpieczeństwa założył Elizie z powrotem okulary. Wrócił do stoliczka, wyciągnął zapalniczkę ze spodni i podpalił zdjęcie, a gdy wypaliło się do połowy, wrzucił do pudełka. Zioła i tajemnicza galaretka od razu zapłonęły, kamyki za to po jakimś czasie się rozsypały. Oparł się o stolik i wypuścił z ulgą powietrze. - Dostałeś, co chciałeś, a teraz mnie wypuść. - Nigdy w życiu. - Pamiętaj o zaklęciach! - Tak, tak. Nie mogę cię zabić ani skrzywdzić fizycznie. Zapytam z ciekawości – wiesz jakich zaklęć użyła moja żona na tym piórze? Kobieta odwróciła wzrok i milczała. - A jednak miała rację, jesteś słabszą wiedźmą od niej. - Mogłabym zgnieść ją jak robaka! - Tylko że to ona cię zgniata i to nawet nie ...
... osobiście. – Uśmiechnął się zadowolony. - Śmiej się niewolniku. Robisz dokładnie, co ci każe. Marionetka! - Cieszę się, że poruszyłaś tę kwestię. Usiadł obok niej i raczył ją kilkoma minutami tortur. Na początku wierzgała i wrzeszczała, ale szybko opadła z sił, ograniczając się pod koniec tylko do kwilenia. Oblał ją wodą, gdy zaczęła tracić przytomność. - Jeżeli nie chcesz, żebym kontynuował, odpowiesz mi zgodnie z prawdą na kolejne pytania. Rozumiesz mnie? - Co chcesz wiedzieć? – wyszeptała zmęczona i zbolała. - Jak mogę wykryć, że wiedźma używa uroku albo zaklęcia? - Musisz mieć specjalnie przygotowany artefakt. - Masz taki? - Nie. - Nie kłam! - Mam! Mam! W nocnym stoliczku! Sięgnął do szuflady. Znajdowało się tam kilka bibelotów, papierów i biżuterii. - Srebrny wisiorek z wizerunkiem kota. Sięgnął po przedmiot, po czym zdjął wiedźmie okulary. Ta od razu spojrzała na niego dziko, ale nie odwrócił wzroku. Poczuł za to, że wisior drży. To mu wystarczyło, założył okulary Elizie, a wisior schował w spodniach, wciąż leżących z resztą ubrań na kosmetyczce. - Czy można ochronić się przed waszymi urokami? - Można, ale to wymaga wielu silnych i skomplikowanych zaklęć. Nawet jakbym mogła i chciała ci je przekazać, zajęłoby lata opanowanie je przez twój ograniczony umysł. Aaa! Dotknął ją w brzuch, przerywając słowotok. - Możesz mnie torturować, ile chcesz, ale mówię prawdę! Musiał jej uwierzyć. Odpowiedź mu się nie spodobała, ale ...