1. Przeklęta urzędniczka


    Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny

    ... Mariusza, stojąc jak słup soli. Brzozowski postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i sięgnął po ukryty nóż. Wtedy Wiola odezwała się stanowczym głosem:
    
    - Nie rób tego.
    
    Zszokowany znieruchomiał. Pragnienie zamordowania Esmeraldy wyparowało z niego w okamgnieniu. Popatrzył na nóż w ręce, jakby to było jakieś paskudztwo, więc szybko i z obrzydzeniem odrzucił go w bok.
    
    - No proszę, tego również się nie spodziewałam – odezwała się jego żona. – Nie dość, że zamordowałeś wiedźmę, to jeszcze próbowałeś zabić mnie. Wiedziałam, że jest w tobie potencjał.
    
    - Co się stało?
    
    - Ostrzegałam cię, że nie należy zbyt długo patrzeć w oczy wiedźmy.
    
    - Przecież nie patrzyłem!
    
    - W moje nie, ale w Wioli tak.
    
    Jakby na niewidzialny znak, Wiola odrzuciła swój nóż i podeszła do Esmeraldy, stając przy niej i spuszczając głowę z pokorą.
    
    - Myślę, że nadszedł czas, byś poznał swoją sekretarkę. To jest Eufestyna Magiel, moja kuzynka i uczennica. Miała cię pilnować i nie do końca wywiązała się z tej roli.
    
    Wiola czy raczej Eufestyna jeszcze mocniej się przygarbiła.
    
    - Od początku mnie zwodziłaś? Tylko udawałaś, że na mnie lecisz i jesteś mi oddana?
    
    - Na pewno na ciebie leciała, w końcu zadbałam o to, żebyś wyglądał, jak wyglądasz. Ale oddanie było już kłamstwem. My, wiedźmy, lubimy rywalizować i walczyć z innymi wiedźmami, ale wyłącznie spoza sabatu. Eufestyna wie, co by ją spotkało, gdyby choćby spróbowała mnie zdradzić. – Ostatnie dodała ostrzejszym tonem.
    
    - Co teraz? ...
    ... Próbowałem cię zabić, więc ty zabijesz mnie?
    
    - Głuptasie, dlaczego miałabym to robić? Mimo wszystko jesteś bardzo użyteczny. Wyeliminowałeś wiedźmę, która za bardzo panoszyła się po moim terenie. Myślę nawet o jakieś nagrodzie dla ciebie. – Uśmiechnęła się ciepło.
    
    - A może nie chcę być niewolnikiem? Może nie chcę być bezwolną marionetką?
    
    - Och, Mariusz, ale ty jesteś niewolnikiem całe życie! Gdy cię poznałam, byłeś zniewolony własną chucią, bez kolejnej cipki nie mogłeś funkcjonować. Dzięki mnie przynajmniej udało się ukierunkować to zniewolenie. Nie jesteś zadowolony ze swojej pozycji? Z bogactwa, poważania ludzi? A do tego możesz ruchać, kogo chcesz i kiedy chcesz. Ile żon by się na to zgodziło?
    
    - Czy ty mnie w ogóle kochasz?
    
    - A czym jest miłość, jeśli nie kolejnym zaklęciem, które rzucamy na innych? Jeśli chcesz, mogę powiedzieć, że tak i będzie to na tyle bliskie prawdy, jakbym powiedziała, że jesteś bardzo użyteczny.
    
    Mariusz spuścił głowę. Poczuł przytłaczający ciężar na barkach. Z jednej strony miał ochotę wpaść w szał i powyrzynać obie kobiety, a przynajmniej spróbować. Z drugiej nie mógł odmówić racji Esmeraldzie. Był seksoholikiem, miał dobre życie, za które wielu by zabiło. W zasadzie był jednym z nich teraz.
    
    - Powiedz mi ostatnią rzecz. Czy ja naprawdę mam taką słabość do blondynek?
    
    - Skarbie, jeszcze rok temu byłam ruda. Zadbałam jednak, żebyś o tym nie pamiętał.
    
    Uśmiechnął się smutno i powoli wstał. Powłócząc nogami, wciąż przygarbiony, ...