1. Przeklęta urzędniczka


    Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny

    ... zmrużyli oka przez całą noc. Najpierw dokładnie opisał jej spotkanie, wygląd urzędniczki, wreszcie spróbował przytoczyć słowa kobiety najdokładniej, jak potrafił. Żona go zaskoczyła, gdyż zamiast wyśmiać głupie oskarżenia o czarnoksięstwo, chwyciła za tablet i zaczęła intensywnie przeglądać Internet.
    
    - Czego szukasz?
    
    - To jak wyglądała ta Eliza… coś mi to mówi.
    
    - Myślisz, że wiedźmy mają konto na Facebooku?
    
    - Kochanie, mamy dwudziesty pierwszy wiek. Jak inaczej można zorganizować sabat?
    
    - O czym ty mówisz?
    
    Żona odłożyła tablet, wyprostowała się i rzeczowym tonem przemówiła:
    
    - Kiedy cię poznałam, wiedziałam, że będziemy razem. Pamiętasz, jak ty zareagowałeś?
    
    - Oczywiście. Miałem ochotę cię zerznąć i tyle. Na pewno nie planowałem się wiązać.
    
    - Co w takim razie się zmieniło?
    
    - No…
    
    Brzozowski długo myślał, ale okres pomiędzy pierwszym seksem a wspólnym chodzeniem, które krótko później zakończyło się ślubem, był zamazany.
    
    - Spójrz na mnie, Mariusz. Użyłam czarów, żeby cię zatrzymać.
    
    - Co ty wygadujesz? Ja mam poważny problem, a ty co? Co…
    
    Poczuł, że opuszczają go siły. Zwalił się na fotel przed żoną, próbując poskładać myśli.
    
    - Tak naprawdę nazywam się Esmeralda Magiel i jestem wiedźmą. Użyłam czarów, żeby cię rozkochać w sobie.
    
    - Czyli co? Jestem pod wpływem uroku? Tak naprawdę cię nie kocham?
    
    - Tak było na początku. Jednak urok słabł, a jego miejsce zajmowały prawdziwe uczucia. Pokochałam cię od pierwszego spojrzenia. Ty ...
    ... potrzebowałeś trochę więcej czasu i pomocy.
    
    - Jak mogłaś?!
    
    Uniosła dłoń, nakazując mu milczeć. Posłuchał.
    
    - Nie ma sensu się denerwować. Jeżeli nie byłeś szczęśliwy ze mną przez ten cały czas, to w tej chwili wyjdź z domu, a jak wrócisz, już nigdy mnie nie zobaczysz. Naprawdę myślisz, że dałabym radę cię omamiać przez te wszystkie lata? Dostrzegłam w tobie potencjał i go wydobyłam.
    
    - Czyli co? Firma też nie jest moim sukcesem?
    
    - Nie lubię mięczaków. – Zaplotła ręce na piersiach i zrobiła oburzoną minę. Rzadko ją taką oglądał. – Ja cię nie stworzyłam od zera, tylko pomogłam wydobyć ukrytą siłę na wierzch. Jak się poznaliśmy, imprezowałeś jak szalony, dupcząc wszystko, co się dało. Gdybym ci nie pomogła, dzisiaj pracowałbyś u tatusia, pił tanią wódkę i zastanawiał się, skąd wziąć pieniądze na kolejne alimenty. Popatrz, co dzisiaj osiągnąłeś. Gdzie dotarłeś. To twoja zasługa i tylko z drobną pomocą.
    
    - Dobra, dość o tym. Jak to się ma do Elizy Herkiel?
    
    - Miałam rację. Należy do innego sabatu. I postanowiła sięgnąć po nie swoje.
    
    - Wy toczycie jakąś tam wojnę między sobą?
    
    - Oczywiście, że nie! Nie jesteśmy facetami! Jednak mamy pewne zasady, między innymi o niewchodzeniu sobie na teren.
    
    - Dlaczego Eliza złamała zasadę?
    
    - Jej sabat nie jest jakiś znaczący. Albo nie upewniła się, że należysz do mnie, albo z jakiegoś powodu postanowiła rzucić mi wyzwanie.
    
    Mariusz zignorował fragment o należeniu do żony i zapytał:
    
    - Po co?
    
    - Pewnie, żeby awansować w ...
«12...789...17»