1. Czerwone róże (I)


    Data: 06.11.2022, Kategorie: nieznajomy, dziewica, urodziny, namiętność, pożądanie, Autor: Passionate

    ... siły do siebie.
    
    - Mój brat to skończony idiota. Chodź, idziemy do mojego domu. Nie będziemy wysłuchiwać tych bzdur, które wygaduje mój brat.
    
    - El, jak on mógł to powiedzieć?! Co ja mu takiego zrobiłam? - płakała jeszcze głośniej Mary Ann.
    
    - Nie przejmuj się nim! Czekaj, aż powiem mamie, jak się zachował! Będzie skomlał jak piesek, kiedy ta dobierze mu się do skóry – powiedziała złośliwie Ella, wyobrażając już sobie brata w niełasce matki.
    
    Marry An zaśmiała się cicho, ale po chwili odezwała się smutno.
    
    -Nie mów im proszę! Błagam cię! - Ella westchnęła – Wiesz, przepraszam cię, nie mam ochoty na towarzystwo twojego brata, chciałabym wrócić do domu, nie gniewaj się, wiem, że to twoje urodziny, ale ja naprawdę nie dam rady - powiedziała proszącym głosem Mary Ann – wrócisz wieczorem i zjemy tort, który dla ciebie zrobiłam! I wypijemy wino, albo coś innego! Proszę!
    
    - Nienawidzę mojego brata! - powiedziała smutno Elle – Jest największym idiotą
    
    jakiego znam, no poza Danielem. Oni jednak idealnie do siebie pasują. Gdyby nie to, że mama się tak napracowała, to też bym chętnie zrezygnowała z tej całej imprezy. Mój brat skutecznie zepsuł nam dzisiejszy dzień. Jeśli bardzo chcesz, to jedziemy do domu. Nie mam ochoty być dłużej w towarzystwie ich dwóch dłużej niż to konieczne. Wezwę taksówkę i jedziemy do domu. Zjemy tort, a potem pojadę do rodziców, ale postaram się wrócić szybko.
    
    Obie dalej ignorowały nawoływania brata, który podjechał wraz z Danielem ...
    ... samochodem do nich. Odwracając się od nich ostentacyjnie, zadzwoniły po taksówkę i kiedy ta przyjechała po pięciu minutach, wsiadły do niej nie oglądając się za siebie.
    
    - Ella zadzwoniła do rodziców i powiedziała, że będzie trochę później i ucięła wszystkie pytania mówiąc, że jej durny braciszek na pewno im to wytłumaczy.
    
    Będąc już na mieszkaniu obie rzuciły się na tort. Podświadomie czuły, że tylko duża dawka cukru pomoże im pozbyć się paskudnych humorów. Dwie godziny później Ella stwierdziła niechętnie, że powinna już jechać do rodziców i wezwała taksówkę. Popatrzyła współczująco na przygnębioną przyjaciółkę obiecała sobie, że jej brat pożałuje gorąco tych okropnych słów.
    
    Kiedy przyjechała do rodziców została otoczona całą rodziną i jeszcze bardziej pożałowała, że nie ma tu Mary Ann, która nie ma własnej rodziny i jej rodzinę traktuje jak swoją, zresztą z wzajemnością. Mama jak zwykle stanęła na wysokości zadania i przyjęcie było idealne, chociaż uważała, że mogła sobie podarować, te śmieszne baloniki, w końcu za stara jest już na nie.
    
    - Gdzie Mary Ann? – odezwał się za nią cicho brat. Ella spojrzała na niego wściekle i odpowiedziała głośno tak, by wszyscy słyszeli
    
    - Po tym, jak potraktowałeś moją najlepszą przyjaciółkę, nie chciała przyjść tutaj! Wcale się nie zdziwię, jeśli już tu nigdy przez ciebie nie przyjdzie! Wszystko potrafisz zniszczyć! Nienawidzę cię! - krzyknęła, a brat cofnął się do tyłu porażony jej słowami. - Boli? Ma boleć! Mary Ann też boli!
    
    Cała ...