1. Czerwone róże (I)


    Data: 06.11.2022, Kategorie: nieznajomy, dziewica, urodziny, namiętność, pożądanie, Autor: Passionate

    ... rodzina zaczęła wypytywać, co się stało, więc Ella łamiąc dane słowo przyjaciółce, opowiedziała rodzince o tym jak spędziły dzisiejszy dzień z Mary An i o tym, co zrobił Taylor, który z każdym wypowiedzianym przez nią słowie, bladł jeszcze bardziej. Cała rodzina patrzyła się na niego wilkiem.
    
    - Ja... ja... nie wiedziałem... - powiedział słabo, po czym odwrócił się i wybiegł z domu, ścigany oburzonymi krzykami rodziny.
    
    Poczuła się trochę lepiej, wiedząc, że brat najbliższe godziny spędzi w katuszach – jeśli nie dorwie go nasza rodzinka, zrobią to wyrzuty sumienia pomyślała i zadowolona podeszła do stołu i nalała sobie ponczu. Następnie zeszła ścieżką wzdłuż rodzinnej posesji, która prowadziła na niewielką altankę. Chciała się tam schronić przynajmniej na chwilę, przed wścibskimi pytaniami kuzynek, po których minach widziała, że chcą się dowiedzieć czegoś więcej na temat Toma i Jake'a – w swoim opowiadaniu pominęła szczegół o innej orientacji chłopaków. Właściwie, nie wiedziała dlaczego tak zrobiła.
    
    Ella siedziała już kilka dobrych minut w altance, kiedy usłyszała kroki dochodzące ze ścieżki. Miała nadzieję, że ten ktoś zostawi ją w spokoju, jednak przeliczyła się.
    
    - Tu jesteś Elizabeth – odezwał się cicho znienawidzony przez nią głos za jej plecami. - Wszyscy cię szukają – powiedział Daniel kładąc rękę na jej ramieniu i odwracając ją przodem do siebie.
    
    - Nie dotykaj mnie! - krzyknęła i wyrwała ramię z jego ręki. Chciała go wyminąć i pójść w stronę domu, jednak ...
    ... ten złapał ją za rękę stalowym uściskiem. Próbowała się wyrwać, jednak trzymał ją bardzo mocno. - Puszczaj mnie! - krzyknęła zdesperowana.
    
    - Uspokój się, chcę porozmawiać. - powiedział spokojnie nie zwalniając uścisku.
    
    - Ale ja nie chcę! Nie chcę z tobą rozmawiać, ty neandertalczyku! Ty jaskiniowcu! Brutalu...ach!- krzyknęła głośno, gdy ten gwałtownie pociągnął ją za rękę, że poleciała do przodu i wylądowała w jego ramionach. Zaraz poczuła jego usta na swoich ustach i jego język, który gwałtownie wdarł się w jej usta. Próbowała się wyrwać, drapiąc jego ramiona i bijąc w pierś. On jednak. nie bacząc na nic, dalej wyciskał na jej ustach gwałtowne pocałunki. To nie była namiętność, to była kara. Chciał ją skutecznie uciszyć. Czytała o takich pocałunkach i nigdy się jej one nie podobały. Kiedy jej protesty nie przynosiły żadnych rezultatów,wpadła na pomysł, by udać uległość i wykorzystując sytuacje, zrobić użytek ze swoich nóg. Rozluźniła się w jego ramionach i złapała go za ramiona, udając poddanie i czekała na ruch z jego strony. Spodziewała się, że pocałunek zmieni się, jednak nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. W jednej sekundzie została popchnięta na najbliższą ścianę altanki i zaraz poczuła jego ciało mocno przyciśnięte do jej ciała. Kolanem rozszerzył jej nogi robiąc sobie miejsce między nimi. Myśląc rozpaczliwie, co by tu zrobić, na nowo zaczęła się wyrywać. Jej opór jednak z sekundy na sekundę był coraz słabszy, co od razu zauważył Daniel. Rękami przejechał ...