1. Ambona


    Data: 29.11.2022, Autor: andrewboock

    ... skraju lasu, gdzie znajdowała się stara zapuszczona ambona myśliwska.
    
    Michał przystanął wskazując palcem konstrukcję.
    
    - To stara rudera - powiedział, a ona zachichotała. Dobrze znał ten dźwięk i wiedział, że spacer do lasu skończy się wspaniale. Zerknął w oczy dziewczyny, nie myląc się ani trochę w jej zamiarach, gdyż dostrzegł tlące niegrzeczne iskierki. Za każdym razem, gdy je widział przeżywał wspaniałe chwilę uniesienia. Poczuł nagle smukłą dłoń między nogami. Musnęła lekko jego przyrodzenie, które momentalnie zaczęło sztywnieć z podniecenia.
    
    - Chodźmy ją wypróbować - szepnęła podniecająco.
    
    Michał westchnął zerkając przez ramię w stronę domu położonego niedaleko polany. Gospodarz zniknął. Odetchnął z ulgą, gdyż zbzikowany facet mógł wszystko zepsuć swoimi agresywnymi obelgami. Gość miał kompletnego bzika na punkcie swojej polany, która stała zapuszczona po środku pół uprawnych.
    
    - Co w tym facecie jest takiego psychicznego?
    
    Głos dziewczyny wyrwał chłopaka z konsternacji, który przyciągnął ją ramieniem do siebie. Krew zaczynała się w nim gotować, a podniecenie rosło z każdą chwilą, gdy czuł ciepło jej drobnego, zgrabnego ciała.
    
    - Jest dość pokręcony - zaczął mówić. - Po śmierci swojej mamusi sprzedał wszystkie ziemie zatrzymując tylko podupadłe budynki i mały skrawek polany na którą weszliśmy. Można powiedzieć, że był dość blisko z mamką - powiedział podnosząc dłoń do góry i poruszył dwoma palcami rysując niemy cudzysłów. - Schizuje za każdym razem, ...
    ... gdy kogoś na niej zobaczy. Po prostu mu odbiło! A poza tym - ściszył głos. - Wygląda jak dziecko Freddy'ego Krueger'a.
    
    Ewa zerknęła na niego marszcząc nos, a on wykrzywił twarz w groźnym grymasie. Dziewczyna wybuchła głośnym śmiechem.
    
    - Chodź! W tej ambonie będzie epicko się pieprzyć - powiedziała nie pozostawiając żadnych niedomówień.
    
    ***
    
    Kamil obserwował z daleka młodego chłopaka wspinającego się po zadzerwiałych szczeblach drabiny tuż za dziewczyną zaglądając mimowolnie pod kwiecistą spódnicę. Zacisnął nerwowo dłoń na ciężkim młocie zgrzytając zębami wpatrując się z nienawiścią w smukłe gładkie uda domyślając się planów pary znikającej za drzwiami ambony. Poczuł mimowolnie jak jego męskość zaczyna napierać na spodnie. Bardzo dawno nie uszło z niego podniecenie, gdyż żadna kobieta nie zwróciła na niego uwagi. Wszystko było spowodowane nietuzinkowym wyglądem, który z wiekiem pogłębił się jeszcze bardziej. Był on wysokim, potężnym mężczyzną, a ponadto rysy jego twarzy nie były w żadnym przypadku przystojne. Potężna szczęka z kartoflowatym nosem z głęboko osadzonymi oczami oraz twarzą pooraną bliznami, bardziej przypominała fizjonomie neardeltańczyka, niż pospolitego mężczyznę. Był on bardziej obiektem drwin, niż westchnień kobiet. Tylko jego matka zawsze mówiła mu, że jest wyjątkowy, gdy wchodziła w nocy do jego pokoju by go przytulić, jak szlochał w poduszkę. Ciepła dłoń wtedy zsuwała się między jego nogi obejmując jego sterczącego członka. Zaciskając palce zawsze ...
«1234...8»