-
Ale to już było ... Gra.
Data: 03.12.2022, Autor: horus33
... dziwo, zobaczyła zdrowe rozbawienie w roziskrzonych oczach, usłyszała słyszała słowa zachęty, a u niektórych kobiet dostrzegła zazdrość. - Zanim wyjdziemy myślę, że należy się coś naszej drogiej publiczności, nie sądzisz? – Nie, odpowiedziała, bo pytanie było retoryczne, była w końcu jego własnością. Nie wiedziała też o co mu chodzi. – Zdejmij majteczki i zostaw na stole, jako dodatek do następnej gry. - Cooo? Nie, tak nie można. Tego nie było….. - Kotku - przerwał jej protekcjonalnym tonem – dzieci, ryby i seksualne niewolnice głosu nie mają. Czując jak płoną jej policzki, przygryzła wargę i sięgnęła pod sukienkę. Zebrani zaczęli gwizdać i bić brawo. Tyle dobrego, że założyła pończochy, a nie rajstopy byłoby wtedy trudniej spełnić pierwszy rozkaz w swej nowej roli. Pilnując by nie pokazać zbyt wiele ponad uda, namacała gumkę majteczek i ściągnęła je z nóg Nie wiedziała, co z nimi zrobić. Czy ma je rzucić na stół? Jej przeciwnik wyjął je z jej ręki i obejrzał. Na białym materiale wyraźnie odznaczała się mała wilgotna plamka. Potarł ją palcem uśmiechając się do niej. Spuściła oczy mając wrażenie, że ze wstydu zapadnie się pod ziemię. Teraz wiedział. Wyprowadził ją z imprezy i otworzył drzwi swojego auta gestem wskazując by usiadła. Anita starała się sprawiać wrażenie jak najmniejszej i nieistotnej. Brak bielizny dawał jej się odczuć bardzo dotkliwie. Odpalił samochód lecz zamiast ruszyć, obrócił się do niej. - Podciągnij sukienkę. Chcę zobaczyć twoją ...
... cipkę. - Posłuchaj, mam pieniądze, wygrałam jedną grę – mówiła zdesperowanym, proszącym głosem. Nienawidziła go, ale nic nie mogła na to poradzić – udawajmy, że nic się nie stało. Dobrze? Zwrócę ci całą sumę i rozejdziemy się w przyjaźni. - Nie, to wbrew zasadom gry. Poza tym, pieniędzy mi nie brakuje. To jak będzie? Nie mając wyjścia uniosła się w górę i podciągnęła sukienkę na biodra. Spojrzał na nagą cipkę, a potem objął ją ręką. Jego palce wsunęły się między płatki. Jęknęła. - Nie zakrywaj jej! – rozkazał zanim ruszyli. Jechali dosyć długo, zanim zatrzymali się przed ładnym jednorodzinnym domem w bogatej dzielnicy. Otoczony wysokimi sosnami sprawiał wrażenie domku myśliwskiego. Ponownie otworzył jej drzwi i pomógł wysiąść. Nie rozumiała go. Z jednej strony dżentelmen, a z drugiej cham i zboczeniec. W środku pomógł jej zdjąć płaszcz, zaprosił by weszła i rozkazał się rozebrać. Opadły jej ręce. Jak można się tak zachowywać, jak można tak od razu. A jednak posłuchała. Stojąc na środku jego salonu zdejmowała te kilka szmatek, które jeszcze miała na sobie. Patrzył na nią oparty o futrynę drzwi. Jego palący wzrok sprawiał, że nie mogła się powstrzymać, by nie zasłonić najbardziej intymnych miejsc. Podszedł do niej nadal ubrany, chwycił za biodra, podniósł jakby była lalką i posadził na dużym stole. Stanowczo rozsunął jej nogi, wszedł między nie, odepchnął rękę zakrywającą piersi i pocałował. Anita zachłysnęła się jego oddechem i zapachem. Jego język wtargnął w jej ...