-
Kempingowy seks. Ratownik
Data: 06.12.2022, Autor: Motorniczy
... oddala się w kierunku środka jeziora. Nagle zerwała z siebie koszulę nie zwracając uwagi na to, że jest toples i wskoczyła do wody płynąc w kierunku gdzie widziała ostatnio matkę. Spojrzałem w tamtym kierunku i zobaczyłem jak kobieta około 200 m od brzegu walczy z wodą, rzucając na boki rękami. Widocznie i pan Zenek zauważył to, ponieważ nie oglądając się na nic wskoczył do wody. Płynął niezwykle szybko w kierunku topiącej się blondynki. Tuż przed nią zanurkował i wypłynął za jej plecami. Kobieta tuż przedtem zanurzyła się cała pod wodę i wyraźnie utraciła przytomność. Ratownik podłożył ramię pod jej ręce i obrócił bezwładne ciało na plecy. Energicznymi ruchami zaczął holować ją do brzegu. Wszystko to działo się tak szybko, że część ludzi na brzegu dopiero teraz zauważyło co się stało. Wszyscy podeszli do brzegu i patrzyli jak z Mariuszem pomagamy ratownikowi ocucić kobietę, którą przedtem pomogliśmy wyciągnąć mu na molo. Po kilku wpompowaniach w nią powietrza odzyskała przytomność i dziko rozglądała się dookoła. - Co się stało? - wyszeptała. - Topiła się pani – odpowiedział ratownik, który nachylał się jeszcze nad nią jak podczas sztucznego oddychania. - Och. Strasznie mnie boli łydka. To chyba skurcz – jęknęła. - Pomożemy przejść pani do domku i tam zobaczymy co to było – ratownik spojrzał na nas wymownie – Wojtek i Mariusz zajmą się pani córeczką, żeby się nie nudziła a ja spróbuję rozmasować obolałe miejsce. Spojrzała na tego niezwykle rosłego faceta i ...
... widocznie przypadł jej do gustu, bo opierając się na jego ramieniu, pomału kulejąc zaczęła prowadzić nas do swojego domku. Za nimi niosąc ręczniki i jej torebkę szła między nami cudowna, nastoletnia blondyneczka. - Ja mam na imię Wojtek a to mój ziomek Mariusz – pierwszy przerwałem milczenie. - A ja jestem Zuza i jestem wam niezmiernie wdzięczna za uratowanie mojej mamy Natalii – spojrzała na mnie i uśmiechnęła się promiennie. - To główna zasługa pana ratownika a my tylko asystowaliśmy – powiedziałem spokojnie. - Oj widziałam przecież, jak pomagaliście wydostać się mamie na molo i zrobię dla was wszystko co tylko będziecie chcieli – powiedziała nie zdając sobie sprawy z tego jakie mamy potrzeby. - Czy ty zawsze jesteś toples? - niefortunnie zmienił temat Mariusz. Zuza spiekła raka i szybko zawiązała wysoko pod biustem koszulę. Zasłoniła tym sposobem swoje małe dopiero kształtujące się cycuszki. Potem nadąsała się i nie odezwała więcej aż doszliśmy do ich domku. Pan Zenek wprowadził mamę Zuzy na taras i ta otworzyła drzwi domku. - Zuza. Zrób panom kawę i wyjmij ciasto – poprosiła córkę. Dziewczyna włączyła czajnik i wyjęła z małej chłodziarki duży kawałek sernika, który pokroiła i rozłożyła na talerzyki. Potem nasypała do czterech szklanek kawę a do piątej włożyła woreczek z herbatą malinową. Pan Zenek kucnął przy nodze niedawnej topielicy i zaczął masować jej łydkę. Robił to z dużą wprawą i jak na początku sprawiało jej to lekki ból, to po kilku ...