1. Przeszłość nigdy nie znika (II)


    Data: 08.12.2022, Kategorie: Klasycznie, kryminał, praca, tęsknota, Autor: SilverBeauty

    ... koło południa, spałem tak długo po raz pierwszy od... sam nie pamiętam kiedy. Całe szczęście, że jest sobota i nie zarywam pracy – pomyślałem. Sięgnąłem po telefon i zobaczyłem smsa od Martyny, po przeczytaniu pomyślałem tylko „hmm... ciekawe” ale nie przywiązałem do tego większej wagi. Chwilę potem zorientowałem się, że Julka nie leży obok mnie. Przez chwilę zelektryzowała mnie myśl, że może znowu zniknęła, że może odzyskałem ją tylko na tę jedną noc. Ale wtedy poczułem zapach jedzenia dochodzący z kuchni więc tam się udałem. Zobaczyłem moją ukochaną stojącą przy kuchence i robiącą jajecznicę. Musiała poczuć, że stoję za nią bo się odwróciła i tak pięknie uśmiechnęła..
    
    - Na stoliku masz kawę. Ta pod oknem jest twoja – powiedziała do mnie wesoło. Znowu przypomniałem sobie smsa od Martyny, zmarszczyłem brwi, ale odrzuciłem od siebie te myśli i sięgnąłem po kubek z kawą, wypiłem prawie całą jednym haustem. Julia po chwili podała jedzenie i siadła naprzeciwko, zaczęła jeść również wypijając swoją kawę dosyć szybko.
    
    - Juls?
    
    - Mmm?
    
    - Powiesz mi gdzie byłaś te 4 lata?
    
    - Nie
    
    - Miałaś kogoś w tym czasie?
    
    - Na stałe nie
    
    - A nie na stałe?
    
    - Tylko partnerów na jedną, ewentualnie dwie noce.
    
    - I nie powiesz mi gdzie byłaś? – zapytałem dopijając resztkę kawy
    
    - Czy to naprawdę tak ważne?
    
    - Tak, dla mnie bardzo.
    
    - W Rosji
    
    - Co tam robiłaś?
    
    - Spełniałam marzenia zawodowe z gimnazjum – roześmiała się perliście
    
    - O ile dobrze pamiętam zawsze ...
    ... chciałaś być lekarzem, i skończyłaś medycynę, do tego zawodu nie trzeba wyjeżdżać tak daleko.
    
    - Owszem, ale w gimnazjum miałam inne marzenie, śmiałeś się wtedy ze mnie. Pamiętasz?
    
    - Pamiętam tylko, że chciałaś być płatnym zabójcą, ale to chyba nie o to chodzi, hahaha. – Po tych słowach zobaczyłem jej minę, i zrozumiałem że chyba trafiłem w sedno. O cholera.
    
    - A jednak – uśmiechnęła się smutno
    
    - I co? Byłaś jak czarne charaktery na filmach? Czy zabijałaś niewiernych mężów na zlecenie bogatych żon? – fakt, szydziłem z niej, ale to była jedyna reakcja, na którą było mnie stać. No i przecież zawsze się z siebie naśmiewaliśmy.
    
    - Nie. Zajmowałam się dyskretną likwidacją wysoko postawionych urzędników mogących zaszkodzić Rosji. Robiłam to na zlecenie państwa rosyjskiego.
    
    - Jaaasne... i opowiadasz mi o tym radośnie przy śniadaniu. Serio się pytam co robiłaś paskudo mała – ale mówiąc to uświadomiłem sobie, czym ja się zajmuję w pracy i... że ona tu chyba nie jest w celach czysto towarzyskich.
    
    - Już mi to bez różnicy. Po twojej minie poznaję, że się domyśliłeś. Zresztą sam wiesz co robisz w pracy i wiesz już co robiłam, a raczej robię ja. Za 20 minut będziesz trupem. W twojej kawie było wysokie stężenie mieszanki różnych trucizn. Dlatego przed rozmową upewniłam się, że wypiłeś chociaż połowę, ale ty od razu wypiłeś całą. Chcę ci wyjaśnić moje postępowanie. Wyjechałam tam pracować, bo kocham pieniądze, wiesz o tym, a płacą naprawdę świetnie. Naprawdę za tobą tęskniłam, ...