-
Uwikłana
Data: 21.12.2022, Autor: Ozyrys
... pieszczoty. Orgazm zbliżał się szybko. Wtuliła twarz w narzutę żeby stłumić jęki i okrzyki, których nie mogła powstrzymać. Jej ukochany chwycił w garść spory pukiel jej rudych włosów i pociągnął lekko. Musiała unieść głowę, a wtedy jej okrzyki stały się głośniejsze. Uwielbiał ich słuchać. Przez tą pozycję, to, że trzymał ją za włosy i jednocześnie mocno pieprzył sprawiło, że orgazm przyszedł jak burza. Zaczęła podrzucać biodrami i szarpać za pościel. Na przemian jęczała i wykrzykiwała coś bez sensu. Nawet nie poczuła, kiedy w nią strzelił i pozwolił opadła na łóżko. Jak zawsze po orgazmie przez jakiś czas zupełnie opadała z sił. - Uwielbiam te twoje orgazmy. Wyglądasz jakbyś za chwilę miała wybuchnąć, albo się rozpaść. Przekręciła się na plecy i popatrzyła na niego. Miał jasne, niesforne włosy, niebieskie oczy, barczystą sylwetkę i pełne metr osiemdziesiąt wzrostu. Przyjemnie się na niego patrzyło. I ten wzrok, gdy jej się przyglądał, dumny, radosny. Jęknęła podnosząc się i podciągając spodenki, chętnie poleżałaby jeszcze trochę. Niestety do odjazdu mieli jeszcze tylko pół godziny. * - Opowiedz mi o swojej rodzinie – poprosiła, gdy już wsiedli do samochodu i wyjechali z miasta. - Znowu – jęknął – już ci opowiadałem. - Prooooszszszęęęę. - Dobrze – zgodził się zrezygnowany – mam dwóch braci i siostrę. Starszy Dawid jest psychologiem, młodszy Edward farmaceutą. Nina jest młodsza ode mnie o dwa lata i studiuje medycynę. Rodzice, Jan i Dorota zajmowali się ...
... kiedyś psychiatrią, ale teraz tylko się obijają. Wszyscy cię pokochają, bo są niezwykle mili - zakończył patrząc na nią znacząco. Wiedział czego się boi. - Tak na pewno – odpowiedziała bez przekonania. Jej obawy wynikały głównie z tego, że sama nie miała rodziny, do której mogłaby wracać. Wychowywała się w sierocińcach i rodzinach zastępczych od dziesiątego roku życia. Nie były to miłe wspomnienia. Sunęli szybko przez kolejne małe miejscowości podobne jedna do drugiej jak krople wody. Mijali lasy i pola uprawne. Ładna, spokojna okolica. - Gotowa – zapytał znienacka. - Słucham? - To już tu - powiedział i skręcił w boczną dróżkę. Nawet nie miała czasu zacząć panikować, chwila jazdy zaprowadziła ich do pięknego domu nad niewielkim jeziorkiem. Las otaczający posiadłość wyglądał jak pięknie utrzymany park. - O rany! Nie powiedziałeś mi, że jesteście bogaczami. - Jesteśmy? – zapytał szczerze zdziwiony. Nie miała czasu na dalszą rozmowę, bo z domu prawie wybiegło dwoje starszych osób. Sam przełknęła ślinę, czując jak pocą jej się dłonie. Rodzice Aleksa rzucili mu się na ramiona. Dopiero po dłuższej chwili i serii pytań zwrócili na nią uwagę. Stała niepewnie kilka metrów od swojego chłopaka nie wiedząc co ze sobą począć gdy wreszcie Aleks zdołał się im wyrwać i ją przedstawić. - Mamo, tato to jest Samanta. Rodzice Aleksa spojrzeli na nią uważnie, choć z miłymi uśmiechami. Wiedziała, że jeśli chodzi o wygląd nie ma się czego wstydzić. Jej uroda należała do ...