-
Zaskakujące Lądowanie rozdział 1
Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS
... siedzi na schodach z rękoma opartymi na kolanach i spuszczoną głową. – Przepraszam za wczoraj – wita mnie cichymi słowami. – Samuel… ja… co ty… jak długo… – Próbuję coś powiedzieć, tylko mój umysł jeszcze nie wskoczył w tryb „Czynne”. – Wiem, że musiałaś sobie pomyśleć, że wyglądasz jak pączek i do tego wniosku doszedłem o czwartej nad ranem. Chciałem sprawić ci przyjemność, a nie przykrość. – Serce mi się prawie kraje, gdy słyszę jego słowa. – Ja… to ja powinnam przeprosić i podziękować za miły gest, a nie… – Samuel zrywa się na nogi. – Bullshit! Nie rób ze mnie głupka. Może znamy się dwa dni, ale mam oczy i widzę ten ból w twoim wzroku i na twarzy. Widzę, że się blokujesz i nakładasz maskę. – Robi krok do przodu, a ja odruchowo robię krok w tył i podnoszę rękę do góry. – Zostaw! Ty nic nie widzisz i nie chcesz wiedzieć! – Odwracam się i zbiegam po schodach. W półbiegu kieruję się do pracy. Przynajmniej nie przyszło mu do głowy, aby mnie zatrzymać. Nie lubię osób, które próbują zajrzeć w głąb mojego JA, chcą szukać, węszyć. Nie bezpodstawnie jestem taką, jaką się stałam. W pracy chłopcy mają ubaw, ale są dla mnie pewne granice. Dzisiaj tematem numer jeden jest seks. Nie, żebym miała coś przeciwko, ale gdy ktoś nie wie, kto stoi obok i z czym walczy, to myśli sobie, że jest to w porządku. No cóż… Zły temat na dzisiaj. Dlatego wycofuję się i blokuję otoczenie wokół mnie. Nawet nie mają pojęcia. – Hej, Mia. A jakie ty lubisz pozycje? – pyta ...
... mnie Benni jeden z kolegów. Zdaje mi się, że może być przed trzydziestką. Miły, pomocny, ma żonę i dwie córki. – Yyy, ja? Niech pomyślę – mówię i milknę, koncentrując się na dalszej pracy z nadzieją wyłączenia słuchu. – No co ty Benni, każda kobieta lubi ostro od tyłu. Mia z pewnością też tak lubi – mówi Costa. Costa lepiej zamilcz! – warczę w myślach. – Nie lubię żadnej, dotarło? – Odwracam się, dając mu odpowiedź, przeszywam go mroźnym wzrokiem. – Nie lubisz być brana od tyłu? – Tym razem to był Toni. Ich dzisiaj jednoznacznie Stróż opuścił. – Darujcie sobie pytania, na które i tak nie dostaniecie odpowiedzi – warczę do kolegów. Trzeba naprawdę posiadać luźne klepki, aby mieć czelność pytać się o prywatne sprawy. – Ok. Fani testosteronu. Wywiad został zakończony! – woła Hanna. Hanna jest nie do opisania. Bardzo ją polubiłam już od pierwszej minuty naszej znajomości. – Ja tylko pytałem – mówi Toni. – I to pytanie poszło w gacie. Sama bym wam nie powiedziała, w jakiej pozycji posuwa mnie Matias – odpowiada opryskliwie koleżanka. Na mojej twarzy pojawia się mały uśmiech. Tak, zdecydowanie, to Hanna w swoim małżeństwie nosi spodnie na tyłku. Za to ją lubię. – Ale wy kobiety jesteście mocno spięte – skarży się Benni. I nadchodzi ta wiekopomna chwila, gdy widzę przed oczami czerwono. Paczkę, którą trzymam w ręce, opuszczam na stół, odwracam się do kolegów i powoli sycząc, wypowiadam słowa, tak by wpoili sobie każdą jedną sylabę. – Jeszcze ...