1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... głową. – Dobra. Opcja numer jeden: Mia mi pomoże, numer dwa: Mia wie, co z tym zrobić, numer trzy: Albo Mia mi pomoże i wybierze, albo mam puste stoły. – Opuszcza dłoń, patrząc na mnie z nadzieją. Spoglądam mu w oczy i muszę przyznać, że jest cholernie przystojny, a na dodatek strasznie słodki. Stoi tak, jak jakiś szczeniak szukający pańci. Zaczynam cicho chichotać z tego upodobnienia go do czworonoga.
    
    – Z czego się śmiejesz? – pyta zawstydzony.
    
    – Z ciebie – oznajmiam, pokazując na niego palcem. – Wyglądasz właśnie, jak szczeniak szukający pańci – mówię, co myślę, a za chwilę wybuchamy śmiechem.
    
    – Fajnie, że porównujesz mnie do psa – stwierdza.
    
    – Pomyłka. Do szczeniaka, a to duża różnica. Małe pieski są słodkie, a duże psy do… – Robię gest, unosząc palec do otwartej buzi na znak rzygania, przez co Samuel parska śmiechem.
    
    – Za to ty przypominasz mi kocicę z wyciągniętym pazurem – odpowiada cały zadowolony.
    
    – Nawet nie wiesz, ile w tym prawdy… – W szoku zamykam dziób.
    
    – Tak pani, drapnij mnie – drwi ze mnie, robiąc gest drapnięcia. Wlepiam w niego ślepia. Ma ziomek wszystkie filiżanki w szafce? Pytam samą siebie, a ten ze śmiechu zaczyna się wyginać w pół, pokazując na mnie paluchami.
    
    – Ta.. ta.. ta mina jest bezcenna.
    
    Klapa opada mi w dół. W ataku bojowym z rękoma na biodrze mrużę oczy.
    
    – Uwierz mi sąsiad, ale jak cię pańcia drapnie, to zostaniesz bez sierści. – Daję mu kontrę, choć chcę zostać twarda, dwie sekundy później wyszczerzam promieniście ...
    ... zgryz. Nawet nie myślałam, iż kiedykolwiek będę miała taki ubaw. Nowość na rynku!
    
    Po uspokojeniu się i otarciu łez śmiechu z kącików oczu mówię do Samuela:
    
    – No to do dzieła! Daj się zaskoczyć. – W sumie nic nie stoi na przeszkodzie, by jednorazowo mu pomóc, na więcej niech nie liczy.
    
    Po godzinie jestem gotowa. Każdy stolik ma inny kolor obrusu, na którym widnieje szklany pojemnik ze świeczką, która otoczona jest sztucznymi diamencikami zmieszanymi z błyszczącymi kamyczkami. Z boku stoi karta menu z napojami i przekąskami. Muszę przyznać, że Samuel ma duży wybór w niskich cenach, jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona i pod wrażeniem.
    
    – Proszę Mia, mały koktajl z podziękowaniami. – Odrywa mnie Samuel od myśli. – Wygląda rewelacyjnie, dzięki. – Stawia napój na ostatnim dekorowanym przeze mnie stoliku
    
    – Nie ma za co, szczeniak. Co to za koktajl? – pytam.
    
    – Nazywa się ODLOT, nowa kreacja z myślą o tobie. – Puszcza mi oczko. Mhm. Z całą pewnością.
    
    – Zawsze walisz takie ściemy? – Boruję z podniesioną brwią, upijając łyk mieszanki. Minami, coś podobnego do Pina Colad’y, ale trochę inny w smaku. Dobry ten ODLOT.
    
    Przyznam bez bicia, chłopak ma talent.
    
    – Ha! Wiedziałem, że trafię w setę, a walić mogę coś innego, ale nigdy ściemy. – Te ostatnie słowa mówi z powagą w głosie.
    
    – W setę może nie, ale w dychę trafiłeś na pewno. Gratuluję – oznajmiam z lekkim uśmiechem na twarzy.
    
    – Mogę?
    
    – Co możesz? – Nie wiem, o co mu chodzi.
    
    – Łyczka? – Dopiero teraz ...
«12...111213...19»