1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... widzę wyciągniętą po szklankę rękę.
    
    – Jasne. – Podaję mu szkło.
    
    Jego palce lądują na moich, patrząc mi prosto w oczy, podnosi nasze dłonie razem z napojem do swoich ust, biorąc delikatny łyk. Przez całe moje ciało przechodzi prąd, włosy na karku stają dęba, a grzbiet pokrywa się gęsią skórką. ‘Co do cholery?’ Odruchowo się otrzepuję, co nie uchodzi jego uwadze.
    
    – Aż tak bardzo cię brzydzi, że zamoczyłem mordkę w twojej misce? – Opuszcza rękę w dół, uwalniając przy tym moją. Alleluja!
    
    – Tak, bo nie mam pojęcia, kiedy ostatni raz myłeś zęby i co było ostatnio na twojej drożdżówce – odpieram poważniej, niż zaplanowałam.
    
    – Zęby myłem tydzień temu, a na drożdżówce był sześciocentymetrowy meszek – brzmi jego odpowiedź.
    
    Nie wiem, jak on to robi, ale zaczynam rechotać jak jakaś żaba.
    
    – Też tak myślałam, bo z twojej buzi wyrasta grzyb – informuję go.
    
    – To ciesz się, że to tylko pieczarka, a nie muchomor – stwierdza.
    
    – Pasuje jak ulał, bo pieczarki także się hoduje – odpalam ledwo, powstrzymując kolejny atak rechotu.
    
    – Ok. Chodź, musimy iść do kuchni, mam obowiązek wydać moim pracownikom ostanie polecenie – oznajmia Samuel. Chwyta mnie za wolną dłoń i ciągnie za sobą. Chwilunia, tego nie było w planie.
    
    – Yyy… Samuel? Ja dokończę koktajl i zmykam do domu. – Zaczynam protestować.
    
    Chłopak przystaje, obraca głowę w moim kierunku.
    
    – A już myślałem, że przekonałem cię samym smakiem. – W głosie słychać nadzieję, faktycznie koktajl jest pyszny, mógłby ...
    ... mnie minimalnie przekonać i choć mam wolną chwilę nie wiem, czy podołam zwalczyć instynkt ucieczki. Zaczynam mu się przyglądać. Nie tylko głos, ale również wyraz jego twarzy mówi, jak bardzo chce, bym została.
    
    On jest taki w sam raz do przytulenia, jak maskotka z Toys’R’us, ale pytanie, czy to jest właściwe, co tu robię.
    
    – No prawie, ale naprawdę mam… – Wznawiam próbę wykręcenia się z tego numeru.
    
    – Nie, nie, nie, nic z tego. To głupia wymówka. Ty to wiesz, ja to wiem, nawet papież to wie. Jutro jest sobota i będziesz miała cały dzień, by zrobić to, co masz w planie dzisiaj. – Rusza ponownie nie puszczając mojej ręki, wręcz przeciwnie, nawet wzmacnia uścisk. Można mieć takie miękkie dłonie, a zarazem tak męskie?
    
    Moje barki opadają na dół. Niech mu będzie, ma chłopak rację, poza tym nie pamiętam, kiedy ostatni raz spędziłam miło czas. Zawszę mogę wyjść, gdy będę mieć dość.
    
    – Masz rację – przyznaję cichym głosem.
    
    – Wiedziałem o tym, zanim otworzyłaś buzię – mówi niby przelotnie, a tak naprawdę widzę, jak się rozluźnia z ulgą.
    
    Po wydaniu ostatnich rozkazów, każdy idzie na swoją pozycję. Tom – kucharz ma już wszystko przygotowane do pierwszych zamówień. Kelnerki – Sabrina, Karin i Lilly są uzbrojone w tace i notesy. Jeżeli chodzi o miksy, to tym zajmuje się Samuel i Kai.
    
    – No dobra ludziska! SHOWTIME! – Szef klaszcze w ręce i bierze tablicę z napisem: WIELKIE OTWARCIE BARU!! SAMTAJL-BAR SERDECZNIE ZAPRASZAMY. DLA PIERWSZYCH 20 GOŚCI – SHOT GRATIS. Podnosi ją ...
«12...121314...19»