1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... temat.
    
    – Pusto tu trochę – stwierdzam, wskazując na lokal.
    
    Samuel zaczyna się lekko śmiać. Muszę przyznać, ładny ma uśmiech, a w oczach widać dumę.
    
    – Jesteś moim pierwszym gościem i to jeszcze przed oficjalnym otwarciem – odpowiada.
    
    Moja szczęka jest tak szeroko otwarta, iż śmiało mogę łapać muchy.
    
    Jaja sobie robi?
    
    – Tak, wiem. Młody gówniarz otwiera bar, bla bla bla. Ale to jest moje marzenie i wiem, że jestem dobry w tym, co robię, a także wiem, kogo mam w ekipie. Więc czemu nie spróbować czegoś własnego? – informuje mnie Samuel.
    
    – Punkt dla ciebie. Przepraszam za wścibskość, ale mogę zapytać, ile masz lat?
    
    – Dwadzieścia jeden – odpowiada z uśmiechem na twarzy.
    
    Aha, czyli jest niespełna dwa lata młodszy ode mnie.
    
    – A ty? – Chłopak zadaje mi to samo pytanie.
    
    – Ha! Dla ciebie mogę być babcią. – Moje kąciki ust unoszą się lekko w górę.
    
    – Zmarszczek nie masz, siwa nie jesteś, nie ubierasz się jak babunia i nie chodzisz z balkonikiem. – Wylicza na palcach. – Czyli aż tak stara nie możesz być – stwierdza.
    
    – Ale nie zmienia to faktu, że jestem starsza – odpieram.
    
    – Góra dwa, trzy lata. – Mężczyzna daje odpór.
    
    – Nic nie powiem bez mojego adwokata! – Zaczynamy się śmiać.
    
    Kiedy się uspokajamy po ataku śmiechu, który sprawił, że czuję się lekka, Samuel pyta:
    
    – Ok, masz ochotę na coś mocniejszego? Drink? Koktajl? Kielicha? Coś na rozgrzanie? – Mądry chłopak, zmienia temat.
    
    – W sumie nie chcę przeszkadzać, z pewnością jesteś ...
    ... zajęty. – Podnoszę się z krzesła, wkładam rękę do tylnej kieszeni po zawsze noszone przy pupie pięć euro. Podaję mu banknot. – Za wodę – dodaję. On patrzy na mnie, jakbym nagle wyłysiała. Podnosi jedną brew w górę i mówi poważnym tonem.
    
    – Chcesz mi zapłacić za wodę z kibla? Serio? – Zaczyna się śmiać.
    
    – Nie smakowało to, jak mówisz. Więc serio. – Kładę pieniądze na stole.
    
    – Okej, ale za to musisz wypić jeden koktajl. – Wstaje, zakłada ręce na klatce piersiowej.
    
    – Mam inne wyjście?
    
    – Nope. – Wyzywająco patrzy mi w oczy.
    
    Grrr. Siadam z powrotem na krzesło.
    
    – Zadowolony?
    
    – Teraz tak – odpowiada z triumfalnym uśmiechem, kierując się w stronę baru. Znów zapada niezręczna cisza.
    
    – Kiedy otwarcie? – dopytuję na tyle głośno, żeby mnie usłyszał podczas przygotowań.
    
    Z butelką w ręku odpowiada. – W piątek o dwudziestej.
    
    – Dlaczego nie ma żadnych napisów, reklam, plakatów itp.? – dociekam.
    
    – Spójrz za siebie – mówi, wskazując palcem na okno.
    
    Odwracam się i dostrzegam, że faktycznie byczymi czerwonymi literami znajduje się napis „Otwarcie 26.06.2015 – 20:00”
    
    – Och – brzmi moja odpowiedź, odwracam się z powrotem do Samuela, który ze szklanką w ręku okrąża bar.
    
    – Poza tym, osobiście zapraszam cię na otwarcie i bardzo ucieszę się na twój widok – mówi, stawiając przede mną drinka.
    
    – Dziękuję za zaproszenie, ale ja nie… – Przerywa mi.
    
    – Możesz przyjść z mężem, narzeczonym, chłopakiem, czy kochankiem. Nie mam nic przeciwko temu – informuje mnie, ...
«1234...19»