1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... siadając obok.
    
    – Nie mam męża, narzeczonego, ani nikogo… – odpowiadam ze zmarszczonymi brwiami, gdy poraz kolejny przerywa mi klaszcząc w dłonie.
    
    – Tym lepiej, nikt i nic nie trzyma cię w domu. – Jego uśmiech jest tak szeroki, iż mam wrażenie, jakby miały mu pęknąć kąciki ust. Nie komentuję tego, biorę łyk mikstury i zamykam oczy. Mmmm pycha!
    
    – Po twojej minie muszę stwierdzić, że orgazm został celnie trafiony – mówi zadowolony. W rekordowym tempie zawartość mojej buzi ląduje na jego koszulce i twarzy.
    
    Łapię powietrze.
    
    – Że co? – pytam ochrypłym głosem.
    
    – Ten koktajl tak się nazywa.
    
    – Oryginalna nazwa – przyznaję. Może chora ta sytuacja, ale mnie przynajmniej bawi.
    
    – Teraz muszę przyznać, że nazwa bomba pasowałaby lepiej, ponieważ za każdym razem, gdy będę go przygotowywał, będę miał cię przed oczami, jak wpadasz do mojego baru – mówi rozbawionym głosem.
    
    – Albo ODLOT, też by pasował – podpowiadam.
    
    – Ha! To będzie moja nowa kreacja! – Zadowolony kiwa głową.
    
    – Jesteś barmanem? – pytam zaskoczona.
    
    – To moja pasja, nawet nie masz pojęcia, co moje ręce potrafią zdziałać. – Z diabelskim uśmiechem dodaje. – A o palcach już nie wspomnę.
    
    W tym momencie zdanie to przenosi mnie w dzień, w którym…
    
    Czuję, jak krew spływa mi z twarzy i zbiera mi się na wymioty. Odruchowo łapię się za brzuch.
    
    – Mia, jesteś blada. Dobrze się czujesz? – Podnosi się zmartwiony z krzesła.
    
    – Wszystko Ok. Sorry, ale… – Zrywam się z mojego miejsca.
    
    – Okejjj? – ...
    ... odpowiada, lecz po jego minie widzę, iż nie rozumie mojego zachowania.
    
    – Jeszcze raz przepraszam, że zrobiłam z twojej podłogi lądowisko dla mojego zadka i za… – Kiwam głową w stronę szklanek. – Miło było cię poznać – dodaję szybko. Uciekam w stronę wyjścia, już chcę otwierać drzwi, kiedy Samuel pyta:
    
    – Mia, ale w piątek przyjdziesz?
    
    – Nie licz na to! – Otwieram drzwi i wybiegam na zewnątrz.
    
    Chryste!
    
    2
    
    Samuel
    
    Co za kobieta?! Muszę przyznać, że bardzo apetyczna. Włosy krótko ścięte, sięgające do jej idealnie zarysowanej brody, grzywka pod ukos przyklejona przez deszcz do czoła. Ciemne blond włosy z odrobiną jasnych pasemek, szare oczy, długie czarne rzęsy, zgrabny nos z lekko uniesionym czubkiem w górę i te pełne malinowego koloru usta, mógłbym je całować bez końca. Jest jedną z tych dziewczyn, które wyglądają naturalnie. Niższa ode mnie, ale to tak, jak większość ludzi. A może tylko mi się zdaje, ponieważ mam metr osiemdziesiąt pięć wzrostu. Najbardziej przyciągnęła moją uwagę jej figura. Nie za chuda i nie za gruba, ale wręcz idealna, by można solidnie chwycić za boki… Mój kogut w spodniach napręża się na samą myśl, co mógłbym z nią zrobić. Wrrrrr…
    
    W momencie, kiedy zauważyłem, jak opiera się o drzwi, od razu wiedziałem, że wyląduje na swoim okrągłym tyłeczku. Gdy nasze spojrzenia się spotkały, wiedziałem, że chcę ją poznać. Tylko moja gęba nie wie, kiedy ma się zamknąć. Jestem przekonany, iż ostatnie słowa musiały być powodem jej dyla. Szkoda, że nie ...
«1...345...19»