-
Roztańczone zmysły (I)
Data: 06.01.2023, Kategorie: nieznajomy, sexshop, Autor: martini_bianco
... wygięta w łuk, napalona i całkowicie uległa. Mógł ze mną zrobić co chciał. Pieprzył mnie dość szybko, wykonując coś, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Za każdym razem prawie całkiem go ze mnie wyciągał, by na powrót wbić się we mnie z dzikim szałem. - Dobrze Ci suko?! - nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa, więc odpowiedziałam kolejnym przeciągłym jękiem. - Pytałem, czy ci dobrze! - Tak!!! - wydarłam się na całe gardło, a gdy już odkryłam w sobie zdolność mówienia, zdecydowałam zagrać o wszystko, dodając: - Tylko rżnij mnie, do licha, mocniej! Szarpnął moje włosy w ten sposób, że głowa razem z tułowiem wygięła się w bok, patrzyłam mu więc bezczelnie w oczy, czekając na rozwój wydarzeń. Wbił się we mnie do bólu, co skwitowałam nieartykułowanym dźwiękiem i zdziwieniem, bo oznaczało to, że dotąd nie był we mnie cały. Zmienił taktykę, przestał poruszać się posuwiście, tylko wykonywał machinalne ruchy we mnie, dobijając do końca, za każdym razem przynosząc mi ból z trudną do opisania rozkoszą. Czułam jego nabrzmiałe jądra ocierające się o łechtaczkę i drażniące wargi sromowe, byłam już bliska eksplozji. On również, o czym świadczyły miarowe jęki i pokrzykiwania, oraz poczucie, że rośnie mi w pochwie jeszcze bardziej, co doprowadzało mnie do szału. Zaczęłam trząść się jak galareta, nigdy żaden facet, a dokładniej mówiąc, penis, nie doprowadził mnie do takiego stanu. Nagle zaprzestał się ruszać, poczułam jak pulsuje. On również drżał. Puścił moje włosy, ...
... zdążyłam tylko zauważyć, jak splata sobie ręce z tyłu głowy i wykonując ostatni ruch, rozlał się we mnie trzema gorącymi falami spermy, w czasie których ruszając biodrami stymulowałam go pożegnalnie i gdy sama doszłam, wyprostowałam się i stojąc, kołysałam biodrami nabita na niego. Każdy ruch potęgował rozkosz, oboje krzyczeliśmy i byłam pewna, że jeżeli ktoś w tym momencie mijał ten sex shop, słyszał nas dokładnie, co w sumie niewiele mnie obchodziło. Byliśmy cali mokrzy, więc wybawieniem okazało się istnienie łazienki z prysznicem, pod który weszliśmy ochoczo. Mydliliśmy się nawzajem z namaszczeniem i nieśpiesznie, tak przyjemnie było czuć jego wielkie, ślizgające się po moim ciele dłonie. Gdy zszedł niżej, syknęłam, uświadomiwszy sobie, że moja cipka jest jak po przejściu najwyższego zagrożenia tajfunu. Delikatnym, letnim strumieniem wody obmyłam ją z dowodów zbrodni, po czym wyszliśmy i wycieraliśmy się kolejno jednym ręcznikiem - więcej nie było, ale Marcin zapewnił mnie, że dnia wczorajszego osobiście dostarczył go z domu, czym rozwiał moje wątpliwości dotyczące świeżości owego ręcznika. Podczas ubierania się nastała niezręczna cisza. Nie było wiadomo, co powiedzieć, ale w sumie po co? Gdy oboje byliśmy już w pełnym rynsztunku, otworzył zamknięte wcześniej drzwi z głębokim westchnieniem, następnie usadowił się w milczeniu w fotelu, w którym go zastałam wchodząc tutaj, jakieś dwie godziny wcześniej. Uświadomiłam sobie, że przecież nie zrobiłam żadnych zakupów. - ...