1. Hermiona i Draco


    Data: 10.01.2023, Autor: oliviahot17

    Hermiona siedziała w pokoju wspólnym Gryfonów, z zainteresowaniem czytając książkę o eliksirach. Jej praca domowa, dawno już odrobiona leżała na stole, księgę czytała dla swojej własnej rozrywki. Było już dosyć późno, jednak lektura tak ją wciągnęła, że nie zauważyła, która była godzina. Dopiero Ginny, zmartwiona nieobecnością przyjaciółki w dormitorium, zeszła na dół w jej poszukiwaniach.
    
    - Hermiona! – wykrzyknęła rudowłosa zbliżając się do kanapy – Co ty tu jeszcze robisz? Już prawie północ, a jutro idziemy przecież do szkoły!
    
    Brunetka zmarszczyła brwi i spojrzała na wiszący naprzeciwko zegar. Jakie było jej zaskoczenie, kiedy zorientowała się, ze dziewczyna ma rację.
    
    - Rzeczywiście, prawie północ – odparła Gryfonka z żalem zamykając książkę – już idę, idę…
    
    Obie przyjaciółki ruszyły w stronę swojego dormitorium. Kiedy znalazły się już wewnątrz, zmęczona Ginny od razu opadła na łóżko. Hermiona natomiast przebrała się w piżamę i dokładnie umyła, nienawidziła bowiem kłaść się spać bez wzięcia przedtem prysznica. Kiedy jej wszystkie czynności przed snem zostały wykonane, z ulgą położyła się do miękkiego łóżka i zagrzebała się w tonach lekkiej jak piórko pościeli. Wzięła głęboki wdech. Uwielbiała ten zapach, tuż przed zamknięciem oczu, zapach proszku do prania, jej ulubionego szamponu i to niesamowite uczucie satysfakcji… tak, była z siebie zadowolona. Miała najlepsze oceny z roku, wszelka nauka przychodziła jej z taką łatwością. To był jej talent, w tym czuła się ...
    ... najlepsza, niezastąpiona… Nie liczyła już ile razy jej wiedza teoretyczna okazała się być bardzo pomocna w praktyce. Jej przyjaciele jej potrzebowali i właśnie to tak uwielbiała. Że chociaż pochodziła z rodziny mugoli, Wybraniec nie byłby w stanie sobie bez niej poradzić.
    
    Tak więc, usatysfakcjonowana dziewczyna, szczęśliwa, zamknęła oczy i po chwili zanurzyła się w krainie snu.
    
    Zdenerwowana Ginny mocno pchnęła zanurzoną we śnie Hermionę.
    
    - Wstawaj! – krzyczała dziewczynie do ucha – Wstawaj, słyszysz?!
    
    Zaspana dziewczyna powoli otworzyła oczy i zdziwiona spojrzała na przyjaciółkę. Co mówiła? Za dwadzieścia ósma? Spóźni się na eliksiry? … O matko! Spóźni się na eliksiry!
    
    Brunetka jak oparzona wyleciała z łóżka i nie przejmując się nie zasłanym łóżkiem zaczęła szukać poszczególnych części jej szkolnego mundurka. Kiedy już wykonała w pośpiechu swoją poranną toaletę i wiązała gryfoński krawat, przypomniała sobie, że nie zdarzyła zjeść śniadania. Na myśl o jedzeniu zaburczało jej w brzuchu. Z chęcią zeszłaby do Wielkiej Sali na śniadanie, ale było już zbyt późno. Cóż, przynajmniej miała nauczkę, żeby już nigdy więcej nie czytać do tak późna. Patrząc na wiszący zegar, cicho westchnęła z żalem, po czym wzięła swoją torbę i wyszła kierując się w stronę lochów. Po drodze pożegnała się z Ginny, która jako pierwsze miała zajęcia z profesor Mcgonagall. Zazdrościła jej. Nienawidziła Snape’a. Zawsze był taki zimny i dystyngowany, natomiast spóźnialskich obdarzał najsurowszymi ...
«1234...»