1. Pod stołem


    Data: 13.01.2023, Kategorie: sms-y, spotkanie, niespodzianka, Autor: Krystyna

    ... podkreśli kolor zielonych oczu. Pod nią zakładam czarną bieliznę. Chwilę nie mogę zdecydować się, czy założyć pończochy, czy rajstopy. Nie przepadam za pończochami, więc wybieram rajstopy, ale za to ,,z niespodzianką". Na myśl o tej ,,niespodziance" uśmiecham się do siebie. Ciekawe, czy się spodoba? Na koniec decyduję się na czarne czółenka. Teraz kolej na włosy. Rozczesuję je dokładnie i zostawiam swobodnie opadające na plecy. Jeszcze ostatnie spojrzenie w lustro... czegoś mi brakuje do całości. Zakładam kolczyki. Długie, srebrne sople, które wizualnie wyszczuplą mi twarz i wydłużą szyję. Jestem gotowa! Do torebki wkładam portfel z pieniędzmi i komórkę, Wychodzę z domu. Właśnie podjechała taksówka.
    
    Przed przyjazdem autobusu jestem na miejscu. Jest ciepło, a mimo to drżę. Pewnie ze zdenerwowania. I ta dręcząca mnie myśl, która nie daje mi spokoju, od kiedy wiem o spotkaniu... Czy się spodobam? Czy wpasuję się w jego gust? Wprawdzie zapewniał mnie, że wygląd nie jest aż tak ważny, że ważne jest to, jaka jestem... Gadanie... Nikt mi nie wmówi, że nie ma znaczenia. Tym bardziej, że ma nas połączyć nie tylko zwyczajna znajomość, ale też... seks... i to jaki - staram się myśleć o czymś innym, ale nie bardzo mi się udaje. Nerwowo poprawiam włosy, zgarniając kosmyk z twarzy i wsuwając go za ucho. I nagle zaskakuje mnie myśl. A jeżeli on mi się nie spodoba? Głupia ja! Przecież mniej więcej wiem, jak wygląda. Z opisu mi odpowiada. Jest wyższy ode mnie. To chyba najważniejsza ...
    ... dla mnie informacja. Z pewnością źle bym się czuła, gdyby był niższy. A reszta... Podobno wystarczy, jeżeli mężczyzna nie jest brzydszy od diabła - na tę myśl prawie się śmieję. Właśnie podjeżdża autobus i po chwili zaczynają wysiadać podróżni, tylko kilka osób. Chyba nie powinnam mieć problemu z rozpoznaniem go? Podróżni szybko się rozchodzą w sobie wiadome strony. Wychodzisz jako ostatni. Spokojnie rozglądasz się na boki. Kiedy mnie zauważasz, na twojej twarzy pojawia się uśmiech. Podchodzimy do siebie. Szybkim spojrzeniem lustruję sylwetkę i ubranie. Nie na wiele to się zdaje. I tak całą moją uwagę zajmuje uśmiech i blask bijący od szaroniebieskich oczu.
    
    - Jestem. Witaj su.
    
    Na te słowa serce bije mi jeszcze mocniej, niż chwilę temu. Podaję rękę do powitania. Ty decydujesz inaczej. Bierzesz mnie w objęcia i mocno przytulasz do siebie. Przysuwasz twarz do mojej i całujesz, by po chwili szepnąć:
    
    - Nareszcie mam cię przy sobie.
    
    I nagle znikają wątpliwości, czy się sobie spodobamy. Czuję twój dotyk, twój oddech na moim policzku, na karku. Widzę blask w twoich oczach uważnie mnie obserwujących. Wreszcie i ja mogę cię dotknąć. Jak bumerang wracają słowa, które do siebie pisaliśmy. Na ich wspomnienie chyba się czerwienię, a przynajmniej czuję, jak twarz zaczyna mnie palić. Jestem gotowa zrobić to wszystko o czym pisałam w sms-ach? A on... jest taki, jakim się w nich opisał?
    
    Decydujemy się pójść na jakiś obiad. W końcu pora jest odpowiednia. Idziemy do przytulnej ...
«1234...»