-
Królik
Data: 17.01.2023, Kategorie: studenci, impreza, nieznajomy, Autor: BaPe
... tak się nie rozstaniemy... odprowadzę Ciebie. Wszedł za nią do windy. Może bezpieczniej było iść schodami... przemknęło jej przez głowę... Winda ruszyła. W takiej windzie wiele może się wydarzyć!!! Włodarczak przysunął się zbyt blisko, Za nią już tylko ściana... objął ją ramionami a ich usta zbliżyły się... drzwi windy otworzyły się... ktoś wszedł... Natalia nie widziała kto... To było obojętne... Jechali teraz w dół. Ten ktoś wyszedł. Winda stała przez dłuższą chwilę i ponownie ruszyła... Za którymś razem, po kursie w górę, wysiedli. Jak on to zrobił, że pozwoliła się zaprowadzić, do jego pokoju... Czuła się tak podekscytowana, kiedy ją rozbierał... To było, jak film o miłości... zapierało dech w piersiach... A propos piersi - on miał tak delikatne dłonie... Leżeli nadzy na szerokim łóżku... było ciepło... przez otwarte okno wpadały promienie gwiazd... dookoła ciemność... a ona była drżącym dotykiem... Pieścił ją delikatnie. Wyraźnie cieszył się jej gładką nagością, jej bliskością... Zawstydziła się, kiedy jego dłoń wsunęła się między jej uda. Poznał jej tajemnicę. Wiedział, jak jest napalona... Nie, nie chętna, ale właśnie napalona... Pragnęła tego! On się nie spieszył... Wreszcie zrobiła coś, czego nigdy jeszcze... Natalia przesunęła rękę po jego brzuchu... Popchnęła lekko biodro Włodarczaka i położyła go na wznak. Leżał i czekał... Przejęła inicjatywę... Przesunęła dłoń niżej i objęła To palcami... czuła, jakie jest ciepłe, jak rośnie w jej dłoni... delikatnie ...
... przesuwała ręką, tam i z powrotem... Nieco mocniej... Włodarczak przełykał ślinę, oddychając coraz głębiej... Nie ruszał się... Pochyliła się nad nim i wsunęła To do ust... Dziwne uczucie... nie, nie sprawiało jej to żadnej radości... On położył dłonie na jej głowie i... i trudno było się podnieść... Naciskał mocniej... Natalia już nie chciała... Za chwile się zakrztusi... nie... szarpnęła głową... Udało się... ale połowicznie... Włodarczak pochwycił jej biodra i po prostu uniósł w górę i nadział ją na swój sztywny pal... Po prostu nadział!!! Trzymał jej biodra tak mocno, że nawet, gdyby chciała się wyrwać, było to niemożliwe... Teraz to on decydował o zakresie i szybkości jej ruchów... Unosił Natalię i opuszczał... i... i dostosowała się do tego rytmu... Leżał, a ona galopowała przed siebie... w dziki step... gnała coraz prędzej... ale nie była wolna w tym pędzie. Robiła tylko to, na co on pozwalał. Przytrzymywał ją wtedy, kiedy była gotowa zatracić się w szalonym pędzie... klepał w pupę, aby przyśpieszała... i znów przytrzymywał jej biodra... Czuła jak To nieustannie powiększa się w jej wnętrzu... Wystarczy, mała - szepnął - połóż się. Nie, nie tak - odwrócił ją pupa do góry i wtargnął w jej kobiecość. Trzymał dłonie na jej łopatkach i wciskał ją w materac. Trudno było oddychać... Czuła się tak zdominowana i zdobyta, że... że było to niesamowite... ten prawie bezdech i ten samiec... z furią teraz rozprawiający się z jej kobiecością... Aaaa... Aaaa... Nie mogła ...