1. Schron


    Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... drzwi, z których chyba niewiele już zostało. Jeden z nich wskoczył do łazienki. Drugi zauważył go, odwrócił się w stronę Artura, a ten nacisnął spust. Bum, rozległ się ryk wystrzału i odgłos upadającego ciała. Nawet nie jęknął. Precyzja i opanowanie to jest to. Artur podbiegł do roztrzaskanych drzwi.
    
    Agata wrzeszczała, ile wlezie. Próbowała się zasłonić, ale ten skurwiel był tuż tuż. Spod zmrużonych powiek spojrzała mu w twarz i chyba posikała się ze strachu. Wtedy głowa napastnika eksplodowała. Usłyszała potworny dźwięk, rozrywający bębenki w uszach. Na twarzy poczuła coś ciepłego, gęstego i cuchnącego. Mózg pracował bez jej udziału czy zgody. Rejestrował to, co chciał i ignorował to, czego nie chciał jej uświadamiać. Zignorował całkowicie krew i fragmenty mózgu na twarzy kobiety, za to skupił się na Człowieku Świni, który wyciągał w jej stronę ręce. Chciał ją pochwycić. Zaczęła walczyć.
    
    Cios w twarz zadany z otwartej ręki ocucił ją.
    
    Uświadomiła sobie, że to nie człowiek świnia. To była maska. Człowiek w masce mówił niewyraźnie, ale zrozumiała, że kazał jej za sobą iść. Ruszyła posłuszna niczym pies. Przed domem leżał przerażony Andrzej. Boże, zupełnie o nim zapomniała. Pobiegła i pomogła mu wstać. Czuła się, jakby jej tam w ogóle nie było. Jakby oglądała to z bardzo daleka, cudzymi oczami. Ruszyli za dziwnym facetem, weszli na czyjąś posesję, nie miała pojęcia czyją i po chwili jej oczom ukazał się właz. Kazał im zejść na dół, klnąc przy tym, żeby się pospieszyli. ...
    ... Chyba nawet ją szturchnął. Nie była pewna. Jeszcze kilka godzin temu, nie pozwoliłaby się tak traktować.
    
    ***
    
    Więc to było to, schron. Uświadomiła sobie, że byli u sąsiada dziwaka. Uratował ich i zabrał do swojego podziemnego domu. Wnętrze, gdyby nie betonowe surowe ściany, nie różniłoby się wiele od zwykłego mieszkania. Siedzieli w dużym pomieszczeniu, ale pokazał jej łazienkę, swój pokój, który nazywał centrum dowodzenia. Miał też własną sypialnię. To wszystko było znacznie większe, niż się spodziewała. Najważniejsze, że byli bezpieczni.
    
    Kiedy minął szok, spojrzała na męża. W jego oczach dostrzegła błysk, jakiego nie znała. Domyślała się, co czuje, choć nie... skąd mogła wiedzieć jakby się czuła, gdyby to on ją zostawił na pewną śmierć? Od chwili kiedy sąsiad ich tutaj przywlókł, nie zamienili nawet jednego słowa. Andrzej był ranny. Poważnie ranny. Tak sądziła, ale nie znała się na tym kompletnie. Ich anioł stróż obmył ranę, założył opatrunek, jednak w jego oczach odnalazła własne obawy. Niewiele będą w stanie dla niego zrobić.
    
    – Zostawiłaś mnie – mąż odezwał się niespodziewanie, wyrywając ją z zamyślenia.
    
    – Przepraszam – rzuciła machinalnie. – Po prostu... – chciała coś powiedzieć, wytłumaczyć się, ale nie znalazła właściwych słów. – ...po prostu przepraszam. – Czuła się zmęczona.
    
    Nie padło więcej żadne słowo. Nie było odpowiednich słów, do tego, co się stało, do jej zachowania. Wewnątrz schronu panowała niemal absolutna cisza. Zdążyła już przemyć twarz, ...
«12...101112...31»