1. Schron


    Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... ochłonąć i rozejrzeć się po dziwnym królestwie. Artura znalazła w centrum dowodzenia. Złapała się na tym, że szybko przejęła nazewnictwo sąsiada. Spojrzała w monitor. Wokół domu kręciły się ludzkie monstra, do niedawna, ich sąsiedzi. Sprawiali wrażenie, jakby szukali kolejnych ofiar. Innych ocalałych. Co zamierzali z nimi zrobić, zabić ich? Może zjeść? Patrząc na ekran, przez chwilę odniosła wrażenie, że to tylko film. Kolejna gówniana produkcja udająca dokument. Niestety szybko sobie uświadomiła, że to nowa rzeczywistość.
    
    – Dzięki za uratowanie nam życia.
    
    – Nie ma sprawy – nawet się nie odwrócił.
    
    – Jest sprawa. Nie każdy by się tak zachował – patrzyła mu w plecy. – Nie każdy by się odważył wyjść i...
    
    – Nie jestem każdy. Nie każdy zbudowałby schron na swojej działce.
    
    – Wiem...
    
    – Wiedziałaś o tym, prawda? Wiem, że ludzie gadali o mnie.
    
    – Nie...
    
    – Nie kłam – wpadł jej w słowo i odwrócił się.
    
    – Przepraszam – nagle poczuła się winna, to już drugi raz, w ciągu ostatniej godziny. – Mąż mi dzisiaj powiedział. Wcześniej nie wiedziałam. Przysięgam.
    
    – Właśnie... twój mąż. Wiem, że miał mnie za dziwaka, pewnie za wariata.
    
    – Skąd... on...
    
    – Nie rób ze mnie idioty. Uratowałem ci życie, zasługuję chyba na szczerość?
    
    – Zasługujesz – nie wiedziała jak się zachować. – I masz rację. Uważał, że jesteś stuknięty.
    
    – Wiedziałem – przytaknął sam sobie. – Widziałem to w jego oczach. Czułem po tym, jak się do mnie zwracał. Kurwa – nagle coś sobie ...
    ... uświadomił. – Nawet dzisiaj rano, proponowałem wam, chodźcie ze mną, ale nie. Podziękował mi w ten swój nonszalancki sposób.
    
    – Masz prawo go nie lubić – nie wiedziała, co mogłaby powiedzieć innego. – Tym bardziej należą ci się podziękowania, że w ogóle po nas wyszedłeś.
    
    – Chyba masz świadomość – odwrócił się z powrotem do monitora – że on z tego nie wyjdzie?
    
    – Nie wiesz tego, nie jesteś lekarzem.
    
    – Tak... – sprawiał wrażenie zamyślonego, a może po prostu nie chciało mu się z nią rozmawiać. – Nie jestem.
    
    ***
    
    To, co się stało, wciąż nie mogło mu się pomieścić w głowie. Czy to świat oszalał, czy jemu kompletnie odbiło? Wszyscy wokół nagle powariowali, zaczęli się mordować, biegać i wrzeszczeć. W szpitalu rozpętało się piekło, a krew zdobiła niemal wszystkie podłogi. Czasem nawet ściany. Początkowo chciał uciekać. Miał na parkingu matiza. Sądził, że mu się uda, w końcu to zaledwie kilkanaście metrów od szpitala. Wtedy przypomniał sobie o Karolinie. Zatrzymał się błyskawicznie.
    
    Miał gonitwę myśli, która niemal doprowadziła go do gorączki. Wreszcie zdecydował. Nie może pozwolić, żeby taka dupeczka poszła na zmarnowanie. Chyba że ona też się zmieniła? Miał świadomość, że większość pacjentów i personelu uległa upiornej metamorfozie, zamieniając się w bestie. Bestie w ludzkiej skórze. Wahanie rozpierzchło się, gdy tylko przypomniał sobie poranek w jej pokoju. To jak ją ujeżdżał. Jak mu było dobrze. Pieprzyć to, uznał, że jednak zaryzykuje. Ta wariatka była tego ...
«12...111213...31»