-
Schron
Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black
... kuchni i ustawiła na stole wszystko to, co wcześniej przygotowała na tej cholernej liście. Kiedy zszedł z piętra i poinformował ją, że wszystko gra, poszła na górę, a on zabrał się za pakowanie prowiantu. Miała mętlik w głowie, kiedy otworzyła szafę. Zaczęła wybierać poszczególne ciuchy, choć uświadomiła sobie, że nie bardzo wiedziała, co zabrać. Na swojej rozpisce zignorowała garderobę. Wszystko przez to, że nie masz listy, usłyszała wewnętrzny głos. Ten koleś nie jest taki szalony, jak ci się wydaje. Pieprzenie, rzuciła w myślach i zbiegła na dół taszcząc solidny tobół. Zabrała też kilka rzeczy dla męża, choć przypomniała sobie o nim, kiedy już wychodziła z pokoju. Nieładnie, zganiła się w myślach. Andrzej leżał na łóżku i rozmyślał. Dlaczego ten skurwiel tak dziwnie na niego spojrzał, zanim wyszli? Chciał mu coś przez to powiedzieć? Zaczął się zastanawiać. Facet miał nierówno pod sufitem. Wystarczyło rozejrzeć się dookoła. Zbudował to wszystko. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie porwałby się na coś takiego. Pytanie, czy jego szaleństwo jest związane wyłącznie z przetrwaniem? Zastanów się człowieku, koleś jest samotny od wielu, wielu lat. Czego może mu brakować? Mężczyzna zacisnął zęby, nie tylko dlatego, że poczuł ból w brzuchu. Może chce ją zgwałcić? Agata to piękna kobieta, a on żył dotychczas jak pustelnik. Dlaczego jeszcze nie wracają? Myśli były jak trucizna. Zaczął sobie wyobrażać, jak ten gnojek rzuca się na nią, w ich własnej sypialni. Jak ją pieprzy. Niemal ...
... słyszał dyszenie tego chorego skurwysyna. Pewnie ją rżnie jak zwierze. Z zaciśniętymi zębami wpycha parszywego kutasa w jej delikatną kobiecość. Nagle poczuł do swojego wybawcy potworną nienawiść. Był bezsilny. Nie mógł tam pójść. Nie ustałby na nogach, poza tym, gość miał broń i z tego, co zdążył zauważyć, trzymał ją pod kluczem. Poprawił się nerwowo w łóżku. A może, może on wcale jej nie gwałci? Po jaką cholerę zachciało jej się iść do domu? Żeby stracić go z oczu? Żeby mogła się z nim pieprzyć, w tajemnicy? Ukłucie zazdrości zabolało bardziej niż rana w brzuchu. Może jeszcze się ze mnie śmieją po wszystkim, a ona, żeby poniżyć go jeszcze bardziej, pali papierosa dysząc po ostrym seksie? – Kurwa mać – zaklął na głos. *** Wykąpana, w świeżym ubraniu, czuła się znacznie lepiej. W pomieszczeniu paliła się jedynie lampa naftowa. Artur zabraniał używania elektryczności po dwudziestej drugiej. Nie miała pojęcia dlaczego, pewnie chciał im w ten sposób pokazać, kto tu rządzi. Kij mu w mordę, pomyślała. – Długo was nie było – szepnął nerwowym głosem Andrzej. – Co masz na myśli? – w pierwszej chwili, nie zrozumiała, o co mu chodzi. – A co mogę mieć, na myśli? Ty i on, sami? – pomimo że szeptał, w jej uszach brzmiało to jak krzyk. – O czym ty mówisz? – Nie udawaj idiotki. Pieprzyłaś się z nim? – Jesteś szalony – nie mogła wprost uwierzyć. – Powiedz szczerze. Tylko czekasz, aż zdechnę, żeby się gzić z tą gnidą. – Odbija ci. Żądam przeprosin i to w tej ...