1. Schron


    Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... prąciu. Był wielki. Naprawdę solidny kawał fiuta, głos pod czaszką był zachwycony. Spróbuj, jak smakuje, wyssij z niego jad, którym tak chętnie pluje na lewo i prawo. Zobaczymy, czy nadal będzie taki dumny i twardy, kiedy z nim skończysz. Zsunęła skórę napletka, odsłaniając pulsującą żołądź. Polizała ją i spojrzała na męża. Leżał i patrzył z niedowierzaniem. Trzymając korzeń Artura przy swoim policzku, uśmiechnęła się do Andrzeja, później wzięła członek do ust. Ssała go chwilę. Nie mieścił się cały, ale słyszała, jak gnojek pojękuje. Zaraz ci zmiękną kolana, skurwysynu, pomyślała, zerkając w górę. Nagle usłyszała płacz. Trzymając penis w buzi, spojrzała na męża. No nie, cholerny mazgaj się rozpłakał.
    
    – No co? – rzuciła, trzymając żołądź przy ustach. – Nie becz, nie bądź cipa. – Złapała jądra kochanka i pieściła je chwilę. Zaczęła je ssać, jedno po drugim. Znowu przerwała i spojrzała na męża. – Widzisz? Tak zachowuje się prawdziwy mężczyzna. – Splunęła na penis i masturbowała go dłonią. – Przede wszystkim, ma twardego kutasa.
    
    Przestała się zajmować mężem, skupiając całą uwagę na Arturze. Świadomość, że ten mięczak im się przygląda, podniecała ją jeszcze bardziej. Napierała na członek z taką siłą, jakby chciała go wepchnąć razem z jądrami. Rzęziła i krztusiła się, a ten dumny byczek sapał jak nastolatek, który pierwszy raz zalicza koleżankę. Doskonale, usłyszała, pokaż mu, na co cię stać. I kto tu teraz rządzi? Ten kutas jest twój, musisz go sobie owinąć wokół palca. ...
    ... Uderzyła członkiem o usta i wystawiony język. Złapała prącie w dwie ręce i zaczęła pocierać, jakby rozpalała ogień. Przytrzymując skórę napletka na samym dole, drugą dłonią pocierała czerwoną główkę, plując na nią.
    
    Spuścił się bez ostrzeżenia. Po prostu eksplodował jej na twarz. Szybko połknęła żołądź i wyssała resztkę nasienia, ale i tak była cała umazana. Zassała tak mocno, że niemal krzyknął, złapał ją za włosy i odciągnął od przyrodzenia. Drugą dłonią wymierzył jej policzek.
    
    – Pocałuj go suko, nie kąsaj – kobieta cmoknęła żołądź posłusznie. – A ty słuchaj – zwrócił się do zszokowanego Andrzeja. – Od tej pory, to moja sucz i tylko ja mogę ją rżnąć. Rozumiesz? Jak będziesz grzeczny, pozwolę ci popatrzeć. Może nawet każę jej zwalić ci konia. – Agata uśmiechnęła się do męża i jeszcze raz wzięła penis Artura w usta. Później się podniosła.
    
    – Następnym razem zostaw coś dla mnie. – Spojrzała kochankowi w oczy. – Moja cipka też ma potrzeby.
    
    ***
    
    Zbliżał się wieczór, kiedy Karolina przemknęła chodnikiem. Znowu czuła motyle, nie dawały jej spokoju. Potrzebowała kogoś, jakiegoś samca, który zaspokoiłby jej pragnienie. Nie takiego nieudacznika jak doktor. Facet nie nadawał się do niczego. Ledwie w nią wchodził i już trząsł się jak galareta. W szpitalu, w którym spędziła ostatni rok, zanim przywieźli ją do tej zapadłej dziury, tam był jeden taki. Przychodził do niej w nocy i pieprzył ponad godzinę. Tamten doktorek potrafił sprawić, że widziała gwiazdy, a motyle zasypiały na ...
«12...242526...31»